Dzisiaj, w czasie pandemii, nikomu nie jest łatwo. Zawsze jednak wydawało mi się, że mając męża będę całkowicie uchroniona od wszelkich nieszczęść.
Jak się okazało, najwyraźniej mi się to śniło.
Kiedy wyszłam za mąż, pracowaliśmy razem i otrzymywaliśmy mniej więcej taką samą pensję. Wtedy zdecydowałam, że finansowo wspomogę nasze wydatki.
Dlatego, jeśli mój mąż zapłacił za mieszkanie, ja zapłaciłam za rachunki i kupowałam artykuły spożywcze. Jeśli zapłacił za utrzymanie samochodu, zapłaciłam ubezpieczenie i podatki od jego utrzymania.
A teraz, gdy rozpoczął się tryb izolacji, uprzejmie poinformowano mnie w pracy, że moje usługi nie są już potrzebne.
Powiedziałam o tym mężowi, na co odpowiedział: „jak teraz spłacisz wszystkie swoje zobowiązania?” Z jakiegoś powodu zdecydował, że nie zamierza brać na siebie obciążenia finansowego, które ciągnąłem.
Co więcej, każdego dnia nalega, abym jak najszybciej szukała nowego źródła dochodu.
Kiedy powiedziałam, że nie mogę tak szybko znaleźć pracy i potrzebuję jego pomocy finansowej, odpowiedział, że nie zamierza mi pomóc. Nie ma dodatkowych pieniędzy. To powiedziawszy, za każdym razem, gdy idzie do sklepu, przynosi ze sobą ulubione, aczkolwiek drogie produkty.
Kupuje wędzone i solone ryby, orzechy i chipsy. To on bierze przysmaki dla siebie, ale dla mnie nie może kupić nawet jogurtu. Co więcej, jeśli go o coś poproszę, twierdzi, że nie ma pieniędzy. Jak to jest? W końcu jesteśmy razem, co oznacza, że jesteśmy jednym zespołem i wszystkie trudności powinniśmy pokonać razem.
Ale najwyraźniej w naszym związku tylko ja tak uważam.
Mąż uznał, że każdy musi się teraz zabezpieczyć i stwierdził, że jeśli nie mogę się wyżywić, to nie będzie w tym uczestniczył. Jak mogę znaleźć pracę, jeśli wszyscy siedzą w domu, a firmy aktywnie redukują personel?
Co więcej, wiedział, że mam oszczędności na karcie i w zeszłym tygodniu wydał ich większość. Zdecydował, że pilnie potrzebujemy remontu i przeznaczył moje pieniądze na materiały budowlane. Nawet nie zapytał mnie o zgodę!
Ogólnie rzecz biorąc, nie mam pojęcia, co robić. Może ktoś z was mi doradzi? Gdzie można szybko znaleźć pracę i jak przekonać męża, by mnie wspierał, a nie odrzucał w trudnych chwilach?
Proszę o pomoc i wsparcie, a także dziękuję wam za uwagę!




