Ola została wrobiona. Trafiła za kratki. Z największym problemem pomógł jej się uporać nieznajomy z pociągu

Dziewczyna, sąsiadka Sławomira w przedziale, patrzyła przez okno zdystansowanym wzrokiem. On, początkujący śledczy, próbował zgadnąć, co się jej stało. Może zerwała z chłopakiem…

Ola wyszła na wolność po czterech latach więzienia. Została po prostu wrobiona. Duża suma pieniędzy, którą skradziono, znalazła się w jej torbie. Kobieta nie mogła zrozumieć, jak się to wydarzyło. Liczyła na męża, ale ten odwrócił się od niej. Powiedział, że dostał pracę u koleżanki.

Sławomir okazał się wesołym towarzyszem podróży, opowiadającym różne dowcipy. Powoli dziewczyna się rozluźniała i zaczęli rozmawiać.

– Powiedz mi, co Cię tak dręczy? Widać to po twojej twarzy – powiedział w pewnym momencie Sławomir.

– Bez urazy, ale nie chcę o tym rozmawiać i nie potrzebuję żadnej pomocy – odpowiedziała urażona.

To małe spięcie nie przeszkodziło im w dalszej ciepłej rozmowie. Rozstając się na stacji, wymienili się telefonami. Dzień później mężczyzna otrzymał dziwny telefon.

– To ja Ola, chcę się z Tobą zobaczyć, byłam Twoją współpasażerką – powiedziała od razu.

Sławomir wyszedł z biura i pojechał na spotkanie.

– Nie rozumiem, dlaczego Twój mąż ukrywa Twoją córkę – powiedział, gdy Ola opowiedziała szczegółowo swoją historię.

– Podejrzewam, że chodzi o spadek po matce. Mój ojciec odziedziczył po niej mieszkanie, które jest dużo warte, a córka sporą sumę pieniędzy – odpowiedziała kobieta. Teraz wszystko układa się w całość.

– Nie zostałaś pozbawiona praw rodzicielskich, prawda? – zapytał.

– Nie.

– Rozwiążę Twój problem. Ale nie rób niczego sama

– Dziękuję.

Ola odetchnęła z ulgą. Sławomir umieścił ją w swoim mieszkaniu i zaczął badać jej sprawę. Rezultat nie był tak nieoczekiwany dla młodego detektywa. Kobieta została wrobiona przez swojego męża i jego przyjaciela, szefa dziewczyny.

– Mam trochę brudów na temat Twojego byłego. To nie wystarczy, aby zamknąć tę sprawę, ale wystarczy, aby ich przyszpilić i sprawić, że oddadzą Twoją córkę i nie dostaną pieniędzy – powiedział Sławomir.

Poprosił jeszcze o numer telefonu jej męża. Kobieta chodziła z kąta w kąt, czekając na wieści od Sławomira. Gdy nagle drzwi wejściowe otworzyły się. Wbiegła do przedpokoju, a tam stała jej córka Ania i Sławomir. Okazało się, że wystarczył mały szantaż, żeby mąż zgodził się na spotkanie dziewczynki z matką. 

Oceń artykuł
TwojaCena
Ola została wrobiona. Trafiła za kratki. Z największym problemem pomógł jej się uporać nieznajomy z pociągu