Od pierwszego dnia, nie lubiłam brata mojego męża. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że moje przeczucie było słuszne

Nie wiem, jak wytłumaczyć mężowi, że jego młodszy brat nie jest już dzieckiem. Karol ma 25 lat, nie jest już małym chłopcem i nie potrzebuje, żeby go nadal niańczyć. Ich ojciec zmarł, gdy chłopak miał 15 lat, a siostra 18. Mój mąż Paweł, był najstarszy. Po jakimś czasie, ich mama wyszła za mąż. Jednak trzy lata póżniej, ona i jej małżonek, zginęli w wypadku samochodowym. Wtedy Paweł musiał zająć się młodszym rodzeństwem. Mój mąż rzucił studia i natychmiast podjął pracę, stał się głównym, zarabiającym w rodzinie. Nikt ze strony matki,ani ojca mu nie pomagał.

Paweł był tatą dla Karola, a Kasia jego mamą. Niestety, chłopak był przez nich bardzo rozpieszczany. Kiedy poznałam siostrę i brata mojego męża, od razu nie polubiłam Karola. Uważał się za najmądrzejszego, najbardziej atrakcyjnego faceta na świecie i w ogóle nie miał poczucia wdzięczności, dla brata i siostry. Był przyzwyczajony, że rodzeństwo rozwiązywało za niego wszystkie problemy i uważał, że wcale nie musi pracować. Kiedy potrzebuje pieniędzy, brat mu je daje.

Najbardziej nie podoba mi się to, że Karol jest stale obecny w życiu mojego męża i moim. W dodatku nie ma chęci do pracy, a ma już 25 lat. Ciągle go zwalniają, albo sam rezygnuje z etatu. Mój mąż zawsze go broni, mówi, że chłopak szuka pracy i niedługo wszystko będzie dobrze, ale to nie jest prawda. Mamy też syna, którym trzeba się zająć, któremu trzeba poświęcić czas i energię, ale mój mąż nie ma kiedy, bo jest zajęty młodszym bratem.

Nie chcę przez tego lenia rozwodzić się z Pawłem. Jednak jak tak dalej pójdzie, to nie będzie innego wyjścia.

Oceń artykuł
TwojaCena
Od pierwszego dnia, nie lubiłam brata mojego męża. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że moje przeczucie było słuszne