Często ludzie wymyślają różnego rodzaju przekręty. Oszuści wykonują telefony do krewnych, przedstawiają się jako rodzina i proszą o wypłacenie pewnej kwoty pieniędzy w ważnej sprawie. Sama wpadłam w podobną pułapkę. Moja siostra postanowiła szybko znaleźć pieniądze na swoje wesele.
Iwona zadzwoniła do mnie wieczorem i powiedziała:
– Wypuścili Cię? Jak się czujesz? Wszystko w porządku?
– Nie rozumiem Cię – powiedziałm jej.
– Zadzwoniła do mnie jakaś kobieta, mówiąc, że jest Twoją przyjaciółką. Powiedziała, że znaleziono przy Tobie narkotyki i zostałaś aresztowana. Mówiła, żebyśmy przygotowali 30 tysięcy złotych, bo musi zapłacić kaucję za wypuszczenie Ciebie z aresztu. Wzięłam wszystko, co miałam na wesele i jej zaniosłam.
– Iwona, dlaczego nie zadzwoniłaś do mnie? To oszustwo! Jesteś aż tak naiwna? Wyślij mi smsa z numeru, z którego dzwoniła i powiedz, jak dałaś jej pieniądze.
– Skasowałam numer, a pieniadze dałam jej w parku, ale nie umiałabym jej opisać. Nie wiem, co my teraz zrobimy.
Dałam się nabrać, ale jeszcze o tym nie wiedziałam. Błagałam męża o pieniądze, żeby oddać siostrze, bo przecież niedługo jej ślub.
Dopiero na przyjęciu weselnym mojej siostry, dowiedziałam się, co tak naprawdę się stało. Jedna z jej koleżanek szepnęła do drugiej:
– Skąd ona wzięła pieniądze na tak wymyślny ślub?
– Oszukała swoja siostrę, ma bogatego męża. Dla nich to drobnostka – śmiała się ta druga.
Długo zastanawiałam się, jak się zemścić. Zadzwonić na policję? I co powiem?
Wezwałam trzy tancerki go-go. Półnagie panie, wtargnęły do restauracji przy erotycznej muzyce i wywołały natychmiastową sensację. Nawet pan młody nie mógł się im oprzeć!
Podeszły do niego i zaczęły rozmowę:
– Wojtek, czy zapomniałeś, co nam obiecałeś? A co z naszym wyjazdem? W poniedziałek imprezowałeś z nami, a dziś już się ożeniłeś! Czy to jest w prządku, co?
Moja siostra podskoczyła i zaczęła bić swojego młodego męża. Goście trzymali się za głowy, bo nie mieli pojęcia, co się dzieje.
Kiedy powiedziałam o tym mężowi, wyznał, że dał Iwonie jeszcze 10 tys.
Po tym wydarzeniu przysięgliśmy, że Iwona już nigdy nie dostanie od nas, ani jednego grosza.
Teraz moja siostra jest w ciąży, niedługo urodzi. Gra biedną, nieszczęśliwą, że już nic im nie zostało. Myślała, że będziemy ją sponsorować. Mój mąż wyjął z portfela tysiąc złotych i wręczył jej, a w odpowiedzi usłyszał:
– Tak mało pieniędzy? A ja chciałam kupić jeszcze łóżeczko!
– Prokurator dołoży się do tego! – zaśmiał się.




