Maksymie, co to jest? pyta surowo Jadwiga, trzymając w dłoniach koszulę. Co to za różowa plama? Czy to pomadka? A może po prostu zostawiłeś ją w pracy?
Jadwigo, o czym ty mówisz? pyta zmęczony Maksym, rozkładając swoje rzeczy po pracy. Właśnie wracam ze zmiany. Jaką pomadkę? W naszym oddziale jedyną pielęgniarką jest pani Basia. Naprawdę? Jestem wykończony.
Jadwiga zmiata wilgotne usta, wyciska koszulę i kieruje się do łazienki. Maksym wzdycha głęboko.
Od ponad sześciu miesięcy Jadwiga i Maksym są razem. Wydaje się, że ich życie jest idealne, oprócz jednego Jadwiga jest bardzo zazdrosna. Wydobywa przyczyny podejrzeń nawet tam, gdzie ich nie ma.
No, zobacz jęczy Jadwiga. On na pewno mnie zdradza. Spójrz na to.
Jadwiga podaje koszulę siostrze i krzyżuje ręce. Wygląda na bardzo przygnębioną.
Kasia, siostra Jadwigi, przygląda się koszuli, wącha plamę i wybucha śmiechem.
Co się tak śmiejesz? obraża się Jadwiga.
To tylko plama po dżemie truskawkowym.
Jadwiga natychmiast odbiera koszulę od Kasi i wącha ją jeszcze raz. Zaskoczenie miesza się z rozbawieniem.
Czas się uspokoić. Nie rozumiem, skąd wzięła się ta twoja dziwna podejrzliwość.
Jadwiga siada naprzeciw Kasi.
Nie tylko zaczęliśmy się spotykać wyznaje, odwracając wzrok. Wyszedłem z poprzedniego związku, bo on mnie zdradził. Najpierw myślałam, że nie odejdzie, ale potem zdałam sobie sprawę, że tak właśnie zrobi. I… nie ma już sensu go szukać.
To nie wymówka do zdrady. Naucz się ufać.
Ufam, protestuje Jadwiga. Po prostu boję się, że go stracę.
Kasia kiwa głową, nie wiedząc, co dodać.
Gdzie byłeś? pyta Jadwiga, krzyżując ręce. Jest pierwsza w nocy.
Maksym wzdycha zmęczony.
Jadwigo, sam mnie wypuściłaś, żebyśmy z chłopakami obejrzeli mecz. Trochę się rozluźniliśmy. Co jest nie tak?
Dawid już jest w domu, dzwoniłam do Łucji. Gdzie byłeś w ciągu ostatnich dwóch godzin?
Szymon wyjechał wcześniej, bo obiecał żonie, a ja zostałem z Tobą. Jadwigo, uspokój się. Idę spać.
Maksym wchodzi do sypialni i kładzie się na łóżku, próbując zapomnieć o jej chronicznej zazdrości i odnaleźć spokój, jak dawniej. Jadwiga jednak znów psuje mu chwilę.
Jadwiga wychodzi ze sklepu w centrum Warszawy i idzie w stronę budynku przy ulicy Marszałkowskiej. Gapi się w telefon, nie zauważając otoczenia. Nagle odwraca głowę i krzyczy. Po drugiej stronie ulicy przy szyi Maksymia stoi jakaś blondynka, śmiejąc się głośno, a on przytula ją bez zahamowań.
Oczy Jadwigi zasłania płaszcz. Rzuca torbę z zakupami i pędzi w stronę chłopaka. Chwyta go za rękę i odciąga na bok.
Wiedziałam! wykrzykuje. Wiedziałam, że mnie zdradzasz! Jesteś podły! Nie! kręci głową. Nie! Miałam rację! Ty, ty zdrajco!
Maksym patrzy na nią ponuro, ściskając pięści, a wzrok przesuwa się na blondynkę, która nie rozumie, co się dzieje.
Jadwigo
Nie mów mi nic. Znam twoje wymówki. Nie chcę ich słyszeć.
To moja siostra. Połowiczna, przerywa Maksym.
Co? Jadwiga zastyga.
To córka cioci Ireny. Znamy się od dziecka. A Vika jest moją przyrodnią siostrą, dorastałyśmy razem. Lepiej wróć do domu, porozmawiamy tam.
Jadwiga poddaje się i odchodzi, zostawiając przytłumioną dziewczynę z krótkim przepraszam.
Maksym wraca do domu późno. Jest mocno zraniony, usta ściśnięte tak, że prawie ich nie widać, a oczy nie szukają już jego spojrzenia.
Maksymie
Mam dość przyznaje. Nie rozumiem, skąd bierzesz takie silne zazdrości. Codziennie od pierwszego dnia słyszę twoje zarzuty. W twoich oczach ciągle czai się podejrzenie. Zazdrościsz mi o pacjentów, pielęgniarki, lekarzy, o każdy latarniowy słup. To już za daleko… Jestem wykończony.
Maksymie! wyjeżyta Jadwiga. Chcesz mnie zostawić? Proszę, kocham cię! Wybacz mi, naprawdę postaram się nie powtarzać tego. Proszę
Jadwiga pada na niego, łapiąc go za ręce i wpatrując się w oczy. Maksym czuje żal, bo naprawdę ją kochał i zerwał związek, który trwał ponad pięć lat, tylko po to, by być z nią. Nie sądził, że pójdzie tak daleko, ale Jadwiga podbiła jego serce. Teraz wątpliwości pożerają go od środka.
Kocham cię szepcze, trzymając jej dłoń i patrząc wprost. Ale to, co robisz, jest nienormalne. Nie mogę tak żyć
Już nie będę szlocha Jadwiga. Nigdy. Zostań ze mną. Nie rozumiesz, nie dam rady bez ciebie.
Maksym wydycha i przytula ją. Nie może jej zostawić, mimo wszystko, co zrobiła.
Kilka miesięcy ich związek kwitnie Jadwiga przestaje otwarcie zazdrościć, a Maksym cieszy się jej towarzystwem i nie spóźnia się już do pracy.
Nadeszła jesień, a sezon grypowy zwiększa liczbę pacjentów. Maksym nie może przychodzić wcześniej, męczy go zmęczenie, więc jedzy w domu i idzie spać.
Jadwiga znów zaczyna podejrzewać coś złego. Najpierw próbuje wierzyć, nie pytając, dlaczego koszula pachnie obcymi perfumami. W szpitalu przeważają kobiety w średnim wieku, więc nie ma powodu do niepokoju. Z każdym dniem podejrzenia rosną, obserwuje go, przegląda koszule, szuka wskazówek.
Po pracy Maksym od razu idzie pod prysznic, ale tym razem spędza w nim mało czasu, chcąc szybko dostać się do łóżka. Cicho otwiera drzwi i widzi, jak Jadwiga przegląda jego telefon.
Jadwigo co robisz? pyta.
Jadwiga drży, odrzuca telefon.
Nic, po prostu zadzwonić muszę.
Maksym wskazuje na różowy futerał telefonu leżący na pościeli.
A własny nie masz?
Rozładowany.
Ekran telefonu Viki rozbłyska, ktoś pisze:
Naprawdę? Zupełnie rozładowany? To jeszcze mnie oszukujesz. marszczy brwi Maksym. Może jeszcze coś o tobie odkryję?
Przepraszam kładzie głowę.
No i znalazłaś, czego szukałaś? Miejsca w… mówi poirytowany Maksym.
Jadwiga kiwa głową.
Maksym cicho podchodzi do szafy i zaczyna pakować rzeczy. Jadwiga wstaje z łóżka i chwyta jego rękę.
Proszę, nie! Nie chcę tego. Obiecuję, że już nie będę. Ufaj mi, Maksymie!
Nie, Jadwigo, po raz pierwszy wybaczyłem, drugi raz nie chcę znów wpaść w pułapkę. Mam dość. Chcę żyć spokojnie, ufać i być zaufanym. To nie jest życie
Po pół godziny ma już spakowane wszystkie rzeczy pod oczyma Jadwigi, która siedzi na łóżku, obejmując kolana.
Kocham cię naprawdę. Ale nie mogę dłużej tak żyć. Ty się nie zmienisz.
Maksym opuszcza wynajmowane mieszkanie i jedzie do rodziców. Jest naprawdę zmęczony.
Nieufność niszczy każde relacje, nawet najtrwalsze. Może Jadwiga bała się, że Maksym ją zdradzi, tak jak zdradził swoją byłą. Jednak to ona sama wybrała tego mężczyznę. Bez zaufania nie ma ani miłości, ani przyjaźni, ani żadnego związku. To jej największy błąd.




