Nie miała skrupułów, by zostawić swoją malutką córkę w oknie życia, a gdy ta dorosła, zażądała od niej pieniędzy.

Dzisiaj opowiem wam historię córki mojej sąsiadki.
Marlena była dobrą uczennicą i dlatego po skończeniu liceum poszła na studia. Na początku szło jej tam całkiem dobrze, ale na drugim roku zaczęło jej się podobać bardziej rozrywkowe życie. Co nocne imprezy, nieraz do rana, nie pozostawały bez wpływu na oceny. Dziewczyna ledwie zaliczyła pierwszy semestr. Myślała nawet o porzuceniu nauki, ale na którejś imprezie zobaczyła Krystiana. Chłopak od razu wpadł jej w oko, przystojny, dobrze ubrany. Od pierwszej chwili myślała tylko o tym, by zwrócić na siebie jego uwagę. Jej zabiegi wkrótce przyniosły skutek i zostali parą. Marlena była zakochana po uszy i po kilku miesiącach spotykania, zaczęła planować wspólną przyszłość.
Był tylko jeden problem- Krystian ani myślał ustatkować się, a tym bardziej się żenić. Każdą próbę rozmowy o przyszłości, kwitował słowami – mi się nie spieszy, mamy czas. Poczekaj, ja jestem jeszcze za młody na takie decyzje. Ale ona nie chciała czekać, chciała już teraz zostać jego żoną. Chłopak pochodził z bogatej rodziny i Marlena już widziała się panią mecenasową, bo Krystian studiował prawo. Żeby jej marzenia szybciej się spełniły, uknuła perfidny plan i po niedługim czasie była w ciąży. Gdy powiedziała o tym fakcie, Krystian po prostu z dnia na dzień zniknął. Nikt nie wiedział, gdzie się podział, dopiero po jakimś czasie wydało się, że przeniósł się do innej uczelni, w innym mieście. A później ojciec załatwił mu miejsce na uczelni w Paryżu. Marlena myśląc, że chłopak w końcu zmieni zdanie i wróci, postanowiła urodzić dziecko.
Ale niestety nic takiego się nie stało. Gdy urodziła córkę i wysłała Krystianowi jej zdjęcie na telefon, ten odpisał, że nie ma z tym nic wspólnego i zmienił numer telefonu. Marlena nie chciała wracać do domu, zwłaszcza z dzieckiem, bo co ludzie powiedzą. Nie widziała się też w roli samotnej matki, dlatego po dwóch dniach od porodu, gdy wyszła ze szpitala, dziecko zostawiła w oknie życia, zrzekając się wszystkich praw do córki.
Małe dzieci mają większe szanse na adopcję i tak stało się w przypadku córki Marleny.
Dziewczynka szybko została adoptowana. Jej przybrani rodzice byli majętnymi, ale przede wszystkim, mądrymi ludźmi. Wychowali przybraną córkę na dobrego i wrażliwego człowieka. Nie szczędzili pieniędzy na jej wykształcenie. Kiedy skończyła studia, z pomocą rodziców otworzyła agencję nieruchomości. Firma wkrótce zyskała renomę i zaczęła przynosić konkretne zyski. Dziewczynę było stać na wszystko i wtedy pojawiła się u niej matka, czyli Marlena. Zażądała od niej pomocy, która- jak twierdziła-jej się należała, bo przecież ją urodziła.
– Jestem twoją matką! Należą mi się alimenty od Ciebie! –krzyczała. Dziewczyna popatrzyła na nią i powiedziała:
– Nie znam pani i na pewno nie jest pani moja matką. Nie mam żadnego obowiązku względem pani.
Z tego co wiem Marlena była w kilku związkach, ale żaden nie przyniósł jej szczęścia, być może to kara od losu za porzucenie dziecka.



Oceń artykuł
TwojaCena
Nie miała skrupułów, by zostawić swoją malutką córkę w oknie życia, a gdy ta dorosła, zażądała od niej pieniędzy.