Nie znoszę żony mojego brata. To bardzo leniwa kobieta, która oczekuję, że mąż będzie ją utrzymywał. Do tego uczepiła się naszej matki, nie było dla niej żadnych granic. Renata chciała żyć bardzo wygodnie, nic nie robić i zamienić moją mamę w służącą. Jesteśmy zgraną rodziną, przynajmniej byliśmy, dopóki Mirek nie wprowadził tej dziewczyny do naszego domu. Żyliśmy w trójkę, ja, mama i brat. Nasz tata był marynarzem i nie często przebywał w domu, ale zapewniał nam wszystko. Oczywiście nie byliśmy milionerami, ale dobrze sobie radziliśmy. Brat postanowił się ożenić, a jego narzeczona świetnie się u nas zadomowiła. Mama gotowała, ja sprzątałam w mieszkaniu i do tego pracowałam. Ona nigdy nie zamierzała pójść do pracy. Powiedziała, że od tego jest mąż, aby ją utrzymywał.
Ja i mama cierpliwie czekałyśmy, że sama zrozumie i zacznie sprzątać, ale nawet naczyń nie zmywała po sobie. To mnie bardzo denerwowało i ostrzegłam ją, że nie będę tego tolerować. Mama bała się popsuć relacje z bratem i poprosiła mnie o milczenie. Jednak nie mogłam pozwolić, żeby Renata wszystkich wykorzystywała. Kiedy wygarnęłam jej błędy, ona zabrała Mirka i wyprowadzili się, żeby zamieszkać u swojej matki. Żyli tam skromnie, ale zazdrość ją dręczyła, dlaczego ja z mamą, mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu, a ona w ciasnych, dwóch pokojach. Tam musiała sprzątać i gotować, więc wpadła na pewien pomysł. Chciała wynająć mieszkanie niedaleko naszego i żeby nasza mama, chodziła im gotować i sprzątać, a ona jej za to zapłaci. Nie wytrzymałam i powiedziałam jej wszystko, co o tym myślę. Mama się zaniepokoiła mówiąc:
– Córko, nie można tak!
Jednak tata w pełni poparł moje zachowanie i powiedział:
– Dobrze, że powiedziałaś swoje zdanie!
Będę bronić mojej mamy i nie pozwolę traktować jej jak służącej. Dziwię się, że mój brat toleruje takie zachowanie swojej żony.




