Nasza synowa nie ma za grosz honoru! Chce dzielić dom przez sąd, a nie wydała na niego ani złotówki!

Niedawno zadzwonił do mnie syn i powiedział, że potrzebuje mojej pomocy. Ma dość życia rodzinnego z tą kobietą pod jednym dachem i zażądał rozwodu. Ale ona… Chce podzielić nasz dom przez sąd!

Mieszkam w Niemczech od 26 lat. Kiedyś pojechałam tam w celach zarobkowych, ale tak się złożyło, że zostałam tutaj, bo wyszłam za Polaka, który ma tutaj swoją firmę i dom.

Robert był 15 lat starszy ode mnie i był dość zamożnym człowiekiem. Nie musiałam nawet pracować, bo on mi wszystko zapewnił. Później zabrałam córkę, zięcia i syna.

Weronika, moja córka, z mężem i wnukiem mieszkała w naszym domu z Robertem. Syn nie był wówczas jeszcze żonaty. Mieszkał z nami w Niemczech kilka lat, po czym powiedział, że chce wrócić do Polski. Okazuje się, że czekała tam na niego narzeczona. Anna, bo tak miała na imię dziewczyna – nie chciała jechać do Niemiec, więc wrócił dla niej do ojczyzny.

Mieliśmy w Polsce dwupokojowe mieszkanie, ale po ślubie z moim synem Anna nie chciała tam mieszkać. Nalegała, żebyśmy sprzedali to stare mieszkanie i rozpoczęli dla nich budowę domu.

Pozwoliłam na to, bo nie miałam zamiaru wracać do domu. Oczywiście pieniądze ze sprzedaży mieszkania nie wystarczyły na dom. Robert dał wówczas 100 000 złotych, a syn praktycznie zbudował pałac, dokładnie tak, jak chciała jego synowa.

Od razu zobaczyłam, że szczęścia tam nie będzie, bo bardzo nie lubiłam mojej synowej. Niemniej jednak syn mieszkał z nią od prawie 10 lat, mają dwójkę dzieci, wnuki są bardzo spokojne i bystre, dobrze się uczą.

 

Przeczytaj także: Syn przyjeżdża do nas z listą rzeczy, jakie ma przywieźć ze wsi. Wychowałam go inaczej, winna jest synowa

 

Niedawno zadzwonił do mnie syn i powiedział, że chce ze mną porozmawiać. Mówi, że nie może już tego znieść i rozwodzi się z Anną. Ale synowa chce podzielić dom przez sąd, choć doskonale wie, że sama nie zainwestowała w to ani grosza.

Mój syn nie chce sprzedawać domu. Dlatego prosi mnie, żebym kupiła Annie mieszkanie. Synowa powiedziała, że ​​zgodzi się na trzypokojowe mieszkanie w nowym budynku, a remont też zrobimy na własny koszt.

Ta dziewczyna ma taki tupet! Bezczelność po prostu nie zna granic!

Przez tyle lat życia rodzinnego z moim synem nawet nie poszła do pracy. I każdego lata przyjeżdżała do Niemiec na miesiąc, aby odpocząć. Trzymałam ją tu na własny koszt. Kupowałam jej nawet drogie rzeczy w prezencie. A teraz ona też chce mieszkanie lub pół domu.

Nie wiem co robić? Wezmę kredyt i najprawdopodobniej będę musiała się zgodzić, bo po prostu nie widzę innego wyjścia.

Oceń artykuł
TwojaCena
Nasza synowa nie ma za grosz honoru! Chce dzielić dom przez sąd, a nie wydała na niego ani złotówki!