4 maja
Czasem los potrafi zadziwić. Przecież wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Sąsiadka nie przestaje się dziwić, że nam się tak poszczęściło. Dzieci są blisko, wnuki wpadają co rusz.
Tak samo dzisiaj ma przyjść nasz średni wnuk, Wojtek. Dziadek zawsze z nim ćwiczy matematykę. Razem chodzą na trzepak na naszym podwórku, gdzie dziadek uczy go podciągać się.
Ja, Anna Jankowska, oraz mój mąż Paweł Janowicz, dopiero co przekroczyliśmy siedemdziesiątkę. Jeszcze młodzi duchowo! Mamy trójkę cudownych wnuków.
Wieczorem, razem z dwiema wnuczkami najmłodszą Michaliną i najstarszą Świetą upiekłam ciasteczka. Będzie do herbaty czym poczęstować, no i Wojtkowi coś dobrego się dostanie.
Aniu, powinniśmy kupić globus przerwał mi zamyślenie Paweł, Wojtuś z Michalinką nie rozumieją dobrze mapy. Potrzebny nam duży globus!
I piłka jeszcze by się przydała. Z Wojtkiem widzieliśmy chłopaków grających w kosza na podwórku. On też chce spróbować.
Nagle zadzwonił dzwonek. Wojtek już wrócił ze szkoły:
Cześć babciu, cześć dziadku! Po drodze kupiłem wasze ulubione drożdżówki z makiem.
Rozebrał się grzecznie w przedpokoju, od razu pobiegł umyć ręce. Przyzwyczaiłam go do tego od małego.
Jak tam w szkole? Jakie oceny? wypytał Paweł.
Dziadku, dwie trójki z matmy. Pomożesz mi znowu? Wojtek był wyraźnie podłamany Zaplątałem się w tych równaniach
Przecież przerabialiśmy to ostatnio. Spokojnie, wyjaśnimy to razem. Chodź, usiądziemy i wszystko rozpracujemy.
Dajcie mu najpierw coś zjeść, właśnie przyszedł wtrąciłam się.
W takim razie nalej mi barszczu ze śmietaną zaśmiał się Paweł i puścił oczko do wnuka.
Po obiedzie Wojtek usiadł z dziadkiem do nauki. Patrzyłam za nimi z czułością.
Niedługo zacznie się sezon działkowy. Jak ja uwielbiam ten czas! Powietrze poza miastem jest takie czyste, słodkie. Młodsze wnuki, Michalina i Wojtek, zawsze jeżdżą z nami. A najstarsza, Swietka, wpada zwykle z rodzicami na weekend. Dorosła już, za chwilę będzie miała siedemnaście lat.
Świeta uczy się w liceum pielęgniarskim, teraz ma praktyki w szpitalu. Bardzo jej się to podoba. Marzy, by dalej się kształcić, chce zostać lekarką. Ma wielkie serce, jest uparta i dobra. Wierzę, że jej się uda.
Podchodzę do komody i biorę zdjęcie w ramce.
Ach, mój synku, Jurku… Gdybyś dziś mógł zobaczyć, jak żyjemy! Przebacz nam, synu może z tatą popełniliśmy błędy? Nie umieliśmy ci pomóc, nie podołałeś, po prostu… unoszę podbródek i mrugam szybko oczami nie, Jurku, nie płaczę. Wierzę, że nas widzisz. Że się cieszysz razem z nami. Życie jest takie różnorodne przeplata się radość i smutek. Mało widziałeś jeszcze świata, synku. Cóż… Za późno na zmiany.
Aniu, słyszysz? Julka i Maks przyjechali. I Michalina z nimi.
Babciu! najmłodsza rzuca mi się na szyję i oplata swoimi cieplutkimi rączkami.
Spójrz, babciu Michalina odwraca mi twarz do siebie widzisz, jaką mam fryzurę? Taką jak ty! Bo jesteśmy do siebie podobne. Bardzo cię kocham, babciu obejmuje mnie najmocniej jak potrafi. Łzy cisną mi się pod powieki.
No, nie zamęczaj babci śmieją się Julka i Maks nie zapomniałaś o swoim prezencie dla babci?
Oj, puść mnie babciu Michalina zsuwa się z moich kolan, wyciąga rysunek z maminej torebki To ja zrobiłam w przedszkolu! Tu jesteś ty, tu dziadek, mama i tata, Świeta, Wojtek i ja! Dla ciebie i dziadka, cała nasza rodzina! Podoba ci się, babciu?
Ogromnie! I jak wszyscy podobni! Pawle, zobacz, co nam wnuczka zrobiła. Oprawię w ramkę i będzie ozdabiał komodę. Cudownie. Cała nasza wielka rodzina!
No dobrze, czas wracać do domu. Wojtek, jesteś gotowy? Plecak masz? Jutro przyjdźcie do nas na obiad! Dzieci przygotowały koncert dla dziadków. To do zobaczenia, dziękujemy za wszystko!
Zamknęły się drzwi. Paweł i ja usiedliśmy do herbaty.
Zobacz, Pawełku, jaka my mamy wielką rodzinę.
Tak, Aniu…
Pamiętasz, jak Jurek przyprowadził Julkę do nas? Myślałam wtedy, że może Jurek się odmieni Przez rok było dobrze, nadzieja wróciła… A potem wszystko wróciło, znów te jego znajomości, to towarzystwo…
Już dobrze, Aniu, nie płacz Paweł objął mnie ramieniem.
A później Julka odeszła. Jurka pobili w jakiejś awanturze I już go nie ma.
No już, Aniu, zobacz, jakie masz wnuki otarł mi łzę z policzka.
Masz rację, Pawełku. I co za szczęście, że gdy Julkę spotkaliśmy, już nosiła Michalinę pod sercem. Gdy Jurka zabrakło. Potem poznała Maksa, i oprócz Świetki mamy jeszcze Wojtka i Michalinkę. Wszystkie są nam równie drogie. Nasza rodzina, niezależnie od wszystkiego!
I wiesz, skoro dane nam było przejść te wszystkie próby, dziś mogę powiedzieć mamy najwspanialsze wnuki na świecie. Mogę powiedzieć: jesteśmy najszczęśliwszymi dziadkami pod słońcem!
Bo największe szczęście to nasza rodzina.
Tam, gdzie jest miłość i wzajemna troska, tam nie ma miejsca na nieszczęście.




