Mówiłam córce, żeby nie wychodziła za tego nieudacznika, ale ona mnie nie posłuchała i teraz muszę wychodzić z siebie, żeby jej pomóc

Już nie wiem co robić, bo moja córka Karolina, ma kłopoty finansowe. Jej mąż jest nieudacznikiem, a ona też sama żyje marzeniami. Muszę pracować na emeryturze, żeby im pomóc. W pracy ludzie już patrzą na mnie bokiem, czekają aż odejdę, aby zrobić miejsce młodym, ale ja myślę o tym, żeby zostać i pomóc córce. Karolina ma teraz problemy, bo Marek, zarabia marne grosze, a cała jego pensja idzie na leczenie, córka nie może mieć dzieci. Już dawno mówiłam jej, żeby się z nim rozwiodła, bo mój zięć nie może znaleźć porządnej pracy. Gdziekolwiek pójdzie, dostaje bardzo niską pensję, albo obiecują mu, że zapłacą i nigdy tego nie robią.

Teraz ich mieszkanie jest w fatalnym stanie, nie maja za co zrobić remontu, ani kupić nowych mebli. Córka też jest leniwą dziewczyną, nie ma jeszcze dzieci, ale nie chce pracować. Mówiłam jej kilka razy, żeby czegoś poszukała, lecz ona się na mnie obraża. Kiedy teściowa Karoliny dowiedziała się, że chcą mieć dziecko, wyraziła niezadowolenie, mówiąc, że nie mają co jeść, a myślą o dzieciach. W pewnym stopniu ma rację, trzeba pomyśleć o rozwiązaniu kwestii pracy, mieszkania, a potem o potomstwie.

Córka uważa, że jestem młoda i będę mogła jej we wszystkim pomóc, ale moje siły i zdrowie, już nie są takie same. Kiedy mówiłam jej, żeby poszła na studia, powiedziała, że wyjdzie za mąż i mąż będzie na nią zarabiał, a teraz została postawiona przed faktem dokonanym. Nie wiem jak nauczyć tą dziewczynę rozsądku, ona nie chce słuchać, codziennie marzy o dziecku, chodzi do lekarzy i wydaje na nich i na leki wszystkie pieniądze. Marek też jest tym zmęczony, nie wiem jak długo potrwa to małżeństwo, ale czuję, że już pęka w szwach, a ja nie mogę nic więcej zrobić.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mówiłam córce, żeby nie wychodziła za tego nieudacznika, ale ona mnie nie posłuchała i teraz muszę wychodzić z siebie, żeby jej pomóc