Moja teściowa była bardzo zaskoczona, kiedy przyszła do naszego ogrodu i zobaczyła, że nie ma w nim …

Teściowa była naprawdę zaskoczona, kiedy odwiedziła nasz ogród i zobaczyła, że nie rosną tam żadne warzywa ani owoce.

Rodzice mojego męża mieli działkę w okolicach Krakowa. Z czasem zdecydowali się przekazać nam ją, bo nie starczało im już sił ani zdrowia, żeby zajmować się ogrodem. Babcia męża, pani Helena, uwielbiała uprawiać ziemię hodowała ogórki, pomidory, jabłonie i dzielnie zamykała plony w słoikach, częstując nimi sąsiadów z ogródków działkowych. Teraz cały obowiązek przeszedł na mnie.

A więc mamy ogród. Zrobiliśmy miejsce na grilla i leniuchowanie w letnie weekendy. Tyle że był jeden szkopuł ja nie miałam zamiaru spędzać godzin przy grządkach, więc mąż, Paweł, zaproponował, aby zamienić działkę w ogród kwiatowy. Zarabiamy na tyle dobrze, że żywność kupujemy w sklepie albo na placu targowym. Zrezygnowaliśmy całkowicie z warzywnika, posieliśmy trawę i teraz cieszymy się dużym, zielonym podwórkiem.

Teściowa, pani Jadwiga, była szczerze zdumiona, gdy przyszła i zobaczyła brak marchewek czy jabłoni. Powiedziała, że jestem fatalną gospodynią, co nic nie potrafi zrobić, i że wszystko czego się dotknę, zamieniam w ruinę. Kilka tygodni temu odwiedził ją dawny sąsiad i zapytał, czy nie zostało jej jeszcze trochę jej słynnych ogórków kiszonych. Teściowa wyjęła jednak ze spiżarki tylko słoik suszonych kwiatów i ze smutkiem powiedziała, że to już jedyne, co zostało po jej zapasach. Dodała jeszcze z przekąsem, że powinnam zabrać ten słoik do domu niech moje dzieci zjedzą, albo dam mężowi, bo przecież ciężko mi się już teraz pracuje w ogrodzie, skoro wystarczą nam kwiaty.

Było mi bardzo przykro i trudno było się opanować, słysząc jej aluzje. Ale wtedy teściowa wpadła na kolejny pomysł wyznała, że chciałaby znów mieć własną działkę, by móc na niej uprawiać warzywa po swojemu. I nie wiem już, co powinnam zrobić. Mieliśmy z Pawłem wszystko poukładane, razem cieszyliśmy się nowym ogrodem i planowaliśmy nawet mały basen dla dzieci, a teraz wygląda na to, że znów zamiast miejsca na odpoczynek, będziemy mieć warzywniak pod oknem…

Oceń artykuł
TwojaCena
Moja teściowa była bardzo zaskoczona, kiedy przyszła do naszego ogrodu i zobaczyła, że nie ma w nim …