Moja mama ma 89 lat. Dwa lata temu przeprowadziła się do mnie. Każdego ranka słyszę, jak wstaje okoł…

Moja mama ma już 89 lat. Dwa lata temu przeprowadziła się do mnie do Warszawy. Codziennie rano słyszę, jak wstaje około 7:30. Zaraz potem rozmawia cicho ze swoją sędziwą kotką, Felą, i daje jej jeść. Następnie przygotowuje śniadanie i siada na słonecznym balkonie z kubkiem kawy, żeby się w pełni obudzić.

Później bierze mop i przemierza cały dom (ponad 240 metrów kwadratowych) twierdzi, że to jej codzienny trening. Jeśli ma ochotę, gotuje coś pysznego, sprząta kuchnię albo robi swoją rutynową gimnastykę.

Po południu przychodzi czas na jej rytuał piękna, który ciągle modyfikuje. Nieraz zagląda do swojej ogromnej szafy to prawie luksusowa kolekcja, przypominająca muzeum. Część ubrań oddaje mnie, inne przekazuje znajomym, a niektóre nawet sprzedaje jest w tym prawdziwą bizneswoman. Często mówię żartobliwie:
Mamo, gdybyś te wszystkie pieniądze zainwestowała, dziś miałabyś życie jak w bajce!
Ona śmieje się wtedy:
Uwielbiam moje ubrania. Poza tym, kiedyś wszystko będzie twoje. Twoja siostra, biedaczka, nie ma za grosz gustu.

Żeby się nie nudzić, pięć razy w tygodniu chodzimy razem nad Jezioro Czerniakowskie na trzykilometrowy spacer. Raz na miesiąc robi babską kolację z koleżankami. Bardzo dużo czyta i ciągle przeszukuje moją bibliotekę. Każdego dnia telefonuje do siostry, Jadwigi, która ma 91 lat, mieszka w Poznaniu i odwiedza nas dwa razy w roku. (A tak na marginesie, ciotka nadal pracuje jako księgowa dla swojego prywatnego klienta).

Poza Felą, największą radością mamy jest tablet, który dostała ode mnie w zeszłe Boże Narodzenie. Czyta wszystko o swoich ukochanych pisarzach i kompozytorach, ogląda wiadomości, balet, operę i tysiące innych rzeczy. Około północy słyszę czasami, jak mówi do siebie:
Muszę już spać, ale ten YouTube sam włączył mi teraz starego Kiepurę.

Mama i jej siostra chyba naprawdę wygrały genetyczną loterię. A jednak mama potrafi narzekać:
Wyglądam okropnie!
Próbuję ją podnieść na duchu:
Mamo, w twoim wieku większość ludzi dawno przeszłaby już na drugą stronę…

Patrząc na mamę każdego dnia, widzę, jak ważne jest, by nieustannie pielęgnować radość życia i aktywność. To jej upór, ciekawość i poczucie humoru uczą mnie, że wiek to tylko liczba, a szczęście tkwi w drobnych codziennych wyborach.

Oceń artykuł
TwojaCena
Moja mama ma 89 lat. Dwa lata temu przeprowadziła się do mnie. Każdego ranka słyszę, jak wstaje okoł…