Moja czterdziestoletnia sąsiadka ubzdurała sobie, że chcę zdradzić z nią żonę. Wszystko dlatego, że pomagam jej w domowych obowiązkach 

Od jakiegoś czasu zaczynałem zauważać, że moja sąsiadka stara się nawiązać ze mną coraz bliższy kontakt. Zaczęło się od drobnych rozmów przy płocie, potem zapraszała mnie na herbatę do domu. Mówiła mi wtedy o swoim życiu, a szczególnie o tym, jak bardzo tęskni za mężem, który zmarł rok temu w wypadku.

Początkowo myślałem, że to normalna potrzeba dobrej rozmowy i wsparcia, ale z czasem zaczęły pojawiać się pewne sygnały, obok których nie mogę przejść obojętnie. Ostatnio zaczepiła mnie w sklepie i zapytała, czy nie chciałbym przyjść do niej na kolację. Powiedziała, że chętnie przygotuje coś pysznego, bo ostatnio nie ma ochoty gotować tylko dla siebie. Od razu odmówiłem, tłumacząc się brakiem czasu, a prawdą jest, że nie chciałem wzbudzać w żonie zazdrości.

W ubiegłym tygodniu miarka już się przebrała. Myślałem dotychczas, że to tylko moje urojenia, ale tak się nie zachowuje kobieta, która nie ma żadnych zamiarów. Sąsiadka poprosiła, żebym pomógł jej zamontować nową lodówkę. Kto ubiera się do takiej pracy w krótką obcisłą sukienkę? A ona paradowała przede mną jakby to była jakaś randka. Do tego zaproponowała mi wino, wyjęła nawet kieliszki, ale szybko zrobiłem, co trzeba było i uciekłem do domu.

A teraz wydzwania na mój telefon i prosi, żeby pomóc jej przy najdrobniejszych rzeczach, chce nawet żebym przykręcił jej żarówki. Ale powiedzcie, czy dorosła kobieta nie może zrobić tego sama? Nie trzeba tutaj ani siły, ani żadnych narzędzi!

Boję się, że ta sytuacja przybierze na sile i sąsiadka będzie opowiadała niestworzone rzeczy, byleby tylko skłócić mnie z żoną. Odrzucona kobieta jest zdolna do wszystkiego, nie mogę spać po nocach.

Oceń artykuł
TwojaCena
Moja czterdziestoletnia sąsiadka ubzdurała sobie, że chcę zdradzić z nią żonę. Wszystko dlatego, że pomagam jej w domowych obowiązkach