Moja córka usilnie chciała wydać mnie za mąż. Myślałam, że chce, żebym była szczęśliwa. Tak naprawdę, chodziło jej o moje mieszkanie

Mam na imię Teresa. Ostatnio strasznie zawiodłam się na własnej córce. Myślałam, że Natalia troszczy się o mnie i chce, żebym była szczęśliwa. Ona jednak chciała tylko mojego mieszkania. Była pewna, że jeśli znajdę mężczyznę, to zamieszkam z nim, a ona z mężem wprowadzi się do mnie.

Córkę wychowywałam sama. Kiedy miałam 27 lat, a dziecko zaledwie 5, mój mąż miał wypadek samochodowy i zginął.

Oczywiście było to dla mnie bardzo trudne. Dobrze, że przynajmniej miałam własne mieszkanie, które odziedziczyłam po babci. Mimo wszystko i tak było mi ciężko. Nikt mi nie pomagał. Moi rodzice mieli wiele własnych problemów, a teściowie dużo podpijali.

Moją odskocznią była działka, którą jeszcze kupiliśmy z mężem. Lubiłam tam spędzać czas, uprawiałam warzywa i owoce. Spędzałam na niej każdą wolną chwilę.

Jak każda kobieta, chciałam być szczęśliwa. Po kilku latach od śmierci męża, znowu chciałam czuć się kochana i potrzebna, ale miałam problem z córką.

Kilka razy wychodziłam na spotkania, po czym Natalia zawsze mi to wypominała. Mówiła, że jak wyjdę za mąż, to ona po prostu pójdzie z domu. Moi rodzice w ogóle mnie nie wspierali. Mówili, że powinnam zająć się tylko swoim dzieckiem.

Miałam wielką nadzieję, że gdy córka podrośnie, zacznie mnie rozumieć. Niestety, tak się nie stało. Ciągle stawiała mnie przed wyborem, albo ona, albo mężczyzna.

Oczywiście zawsze wybierałam córkę i w końcu całkowicie zrezygnowałam z życia osobistego.

Natalka dorosła i skończyła studia. Po jakimś czasie wyszła za mąż.

Moje życie zamieniło się w ciche i spokojne. Dzieci rzadko mnie odwiedzały.

Razem z mężem, mieszkała w wynajętym mieszkaniu, ponieważ nie chciała mieszkać ani ze mną, ani z teściową. Postanowili, że zaoszczędzą pieniądze na zakup własnego gniazdka.

Mieli już pewną, uzbieraną sumę. Dołożyłam im resztę, ponieważ sprzedałam mieszkanie rodziców. Było ono w nieciekawej okolicy i w fatalnym stanie. Nie dostałam za niego dużo pieniędzy. Jednak wystarczająco, aby zapłacić za ślub mojej córki i resztę dać w prezencie młodej parze na zakup mieszkania.

Przed ślubem proponowałam Natalii, aby wyremontowała mieszkanie moich rodziców. Ona jednak powiedziała:

– Ja nie chcę mieszkać w tym mieszkaniu! Dom jest stary, nie ma balkonów, nie ma windy i jest za daleko od centrum! Sprzed je mamo!

Zgodziłam się z córką. Potem Natalia zaszła w ciążę, miała już 28 lat, to był dobry czas na zostanie mamą. Oczywiście poszła na urlop macierzyński. Nigdzie nie pracowała, a pensja męża im nie wystarczała.

Wydali więc wszystkie pieniądze, które mieli na zakup mieszkania. Ja oczywiście cały czas starałam się im pomóc. Często odwiedzałam wnuczkę i zawsze przychodziłam z prezentami. Pewnego dnia córka zaskoczyla mnie:

– Mamo, tak pięknie wyglądasz! Myślę, że bez problemu znajdziemy Ci odpowiedniego partnera.

– Co Ty mówisz!

– Jesteś taka piękna! Poszukamy Ci przystojnego mężczyznę! – śmiała się Natalia.

Potem nadeszły moje urodziny. Córka dała mi zaproszenie do salonu kosmetycznego. Chciałam z niego zrezygnować, ale okazało się, że to niemożliwe. Więc zrobiłam sobie nową fryzurę, przefarbowałam włosy i miałam tam różne zabiegi kosmetyczne.

Po tym naprawdę zaczęłam wyglądać świetnie.

– Mamo, wyglądasz rewelacyjnie! Pozwól mi zrobić Ci zdjęcie i zamieścić je na portalu randkowym!

Nie chciałam, ale ona nalegała i w końcu się zgodziłam. Zaczęłam korespondować z kilkoma panami.

Nawet poznałam jednego mężczyznę, Wiktora. Umówiłam się z nim na prawdziwą randkę, było świetnie. Bardzo mi się spodobał. Obiecaliśmy sobie, że następnym razem pójdziemy do teatru.

– Czy możesz jutro zostać z Zuzią? Chciałam iść do salonu kosmetycznego i zrobić sobie paznokcie! – Zadzwoniła do mnie Natalka.

– Przykro mi kochana, ale jutro nie ma mowy.

– A dlaczego nie? Czy masz jakieś plany?

– Tak, idę do teatru z Wiktorem.

– To wspaniale! No właśnie co u Ciebie? Czy on jest bogaty? Jaka jest jego emerytura? Czy ma mieszkanie?

– Nic o tym nie wiem! Jakoś nigdy go o to nie pytałam! To nie wypada!

– Dlaczego nie? Umawiasz się z nim, a potem dowiesz się, że on nic nie ma. Dlaczego miałabyś chcieć takiego mężczyznę?

– Ale on nie wygląda na żebraka! Poza tym, ja też mam mieszkanie!

– Mamo, powinnaś znależć sobie faceta z mieszkaniem i iść do niego mieszkać! Ja z moim mężem i córką wynajmujemy niewielki lokal, a Ty chcesz wprowadzić do swojego mieszkania jakiegoś mężczyznę?Ja mam zupełnie inne plany, co do Twoich dwóch pokoi z kuchnią.

Wtedy wszystko o do mnie dotarło! Zrozumiałam, że moja córka ma swój własny plan.

– Teraz rozumiem! Robiłaś to wszystko po to, żebym wyszła za mąż i zwolniła mieszkanie dla Ciebie!

Natalia zdała sobie sprawę, że powiedziała za dużo, ale było już za późno. Zrozumiałam, dlaczego ona wydała pieniądze na salon piękności dla mnie. Ja ją wcale nie interesowałam, była zainteresowana moim mieszkaniem.

Chciała, żebym wyszła za mąż, a potem wprowadziła się do męża. Nieźle to sobie wykombinowała, ale nic z tego. Mogli kupić sobie własne M4, dałam im pieniądze, to wydali na życie.

Gdybym wyszła ponownie za mąż, nie chcę być zależna od mojego męża. Wolę, aby mój wybranek zamieszkał u mnie, tutaj czuję się najlepiej.

 

Oceń artykuł
TwojaCena
Moja córka usilnie chciała wydać mnie za mąż. Myślałam, że chce, żebym była szczęśliwa. Tak naprawdę, chodziło jej o moje mieszkanie