Mam dwie babcie, ale znam tylko babcię ze strony mamy. Natomiast babcię Stanisławę, od strony ojca, widziałam tylko na zdjęciu w starym albumie. Jako dziecko, uwielbiałam przeglądać ten album. Ze zdjęcia patrzyła na mnie surowa, smukła kobieta, w szczelnie zamkniętej sukience. Kiedy mój ojciec poznał mamę, babcia nie doceniła jego wyboru i była przeciwna ich małżeństwu. Tato jednak nie chciał jej słuchać, więc jego matka, przestała kontaktować się z naszą rodziną. Kiedy się urodziłam, ojciec próbował się z nią pogodzić, ale ona tego nie chciała.
Praktycznie nigdy mnie nie widziała, odmawiała spotkań, mówiąc, że nie ma syna, synowej, a tym bardziej wnuczki. Mieszkamy w tym samym mieście, ale nigdy się nie spotkaliśmy. Kiedy poszłam na studia, mój nauczyciel zaproponował kiedyś, żebym zaopiekowała się starszą panią, która mieszkała niedaleko uczelni. Pokazał jej zdjęcie, a mnie ugięły sie nogi, od razu rozpoznałam matkę mojego ojca. Oczywiście bardzo się zmieniła, ale nadal zachowała znajome rysy. Nauczyciel powiedział, że starsza pani szuka opiekunki. Nie była osobą obłożnie chorą, ale z trudem radziła sobie z pracami domowymi, więc szukała pomocnika. Tak naprawdę nie miałam w planach zdobycia pracy, chciałam tylko zobaczyć babcię.
To był jedyny powód, dla którego poszłam pod wskazany adres, ale kiedy zobaczyłam starszą panią, usłyszałam warunki pracy, to niespodziewanie zdecydowałam się przyjąć tą ofertę. Pracowałam u babci Stanisławy od pół roku, gdy pewnego dnia, ta poprosiła mnie o pójście do biblioteki. Zupełnie zapomniałam zabrać swojego telefonu. Kiedy zadzwonił, na ekranie pojawiło się zdjęcie mojego ojca, a babcia je zobaczyła. Gdy wróciłam z biblioteki, zapytała mnie
– Kiedy dowiedziałaś się, że jestem Twoją babcią?
Przyznałam się, że wiedziałam od pierwszego dnia, bo w domu było jej zdjęcie. Podczas wielu lat życia w samotności, ta kobieta bardzo żałowała, że zerwała kontakty z naszą rodziną. Przytuliła mnie i poprosiła o wybaczenie.




