Mój syn chciał sprzedać nowy komputer, żeby mnie ratować

Sławek cicho podsłuchał rozmowę babci i matki. Specjalnie szeptały, żeby nie mieszać chłopaka w problemy dorosłych. Wtedy też dowiedział się, że jego mama jest chora.

Jedyną rzeczą, która mogła ją uratować, była kosztowna operacja. Rozmawiały o pieniądzach i zastanawiały się, skąd je wziąć.

Kiedy babcia wróciła do domu, chłopak postanowił porozmawiać z matką.

– Mamo, jesteś chora?

– Dlaczego podsłuchiwałeś? Nie, synku, wszystko jest w porządku, potrzebuję tylko trochę leczenia.

– Więc na co są te pieniądze? Na leczenie?

– Tak, kochanie.

Syn całą noc zastanawiał się, co może zrobić, żeby pomóc matce. Chłopiec rozpłakał się z rozpaczy, przejrzał wszystkie swoje rzeczy, aby znaleźć coś wartościowego. Potem zerknął na nowy komputer, który mama dała mu w zeszłym roku. Następnego dnia poszedł do kolegi z liceum i poprosił go o napisanie ogłoszenia sprzedaży.

Po drugiej stronie miasta mieszkała zupełnie inna rodzina. Dorota i jej 14-letni syn szukali właśnie komputera.

– Zobacz, piszą, że jest nowy i chcą tylko tysiąc złotych. Zadzwońmy i sprawdźmy, czy są jakieś usterki – powiedział chłopiec.

Dorota ponownie przeczytała ogłoszenie i rozpłakała się. Po wszystkich opisanych zaletach komputera, było jedno przejmujące zdanie: „Proszę kupić komputer, bo inaczej moja matka umrze, ona potrzebuje pieniędzy na leczenie”. Postanowiła zadzwonić na podany numer.

– Czy pani chce go kupić? Szczerze? Poczekam na panią do trzeciej, ale nie później, wtedy wróci moja mama – radośnie odpowiedział Sławek.

– Tak, wycofaj ogłoszenie, już do Ciebie jadę.

Dorota zostawiła syna w domu i sama pojechała do domu chłopca. Milion myśli wirowało w jej głowie. Myślała o tym, czy on nie zmyślał tej historii o chorej matce, bo chciał pieniądze na jakąś rozrywkę.

Kiedy zobaczyła „sprzedawcę”, zauważyła, jak bardzo był zmartwiony.

– Czy powiedziałeś matce, że sprzedajesz jej prezent? – Kobieta zapytała Sławka.

– Nie, ona nic nie wie, ale jest chora, potrzebuje pieniędzy. Gdybym jej powiedział, nie pozwoliłaby mi go sprzedać. To jednak mój prezent, więc mam prawo decydować, co z nim zrobić. Pospieszmy się, chce go pani kupić, czy nie, mama niedługo wróci.

– Tak, wezmę go, idę wybrać pieniądze, niedługo wrócę.

– Ale proszę, szybko, mama będzie o trzeciej – denerwował się chłopak.

Dorota zeszła do wyjścia i zaczęła przyglądać się wszystkim kobietom, które mogłyby być matką chłopca. Na szczęście w tym czasie do klatki bloku weszła tylko jedna osoba.

– Przepraszam, że zawracam głowę, czy jest pani z mieszkania 43? – zapytała.

– Tak, Czy coś się stało w moim domu? – Matka Sławka była przerażona.

– Nie, wszystko jest w porządku, muszę tylko z panią porozmawiać.

Dorota wszystko jej opowiedziała..

– Mój mały obrońca, oczywiście nie chcieliśmy go w to mieszać, ale on sam to podsłuchał. Operacja powinna wszystko rozwiązać, ale lekarz na razie przepisał mi leki. Pieniądze zdobędziemy, nie martwię się tym na zapas. Moja mama już sprzedała działkę z domkiem, i tak nie miała już siły na niej pracować. Dziękuję bardzo, że pani zareagowała na to ogłoszenie, jest pani bardzo dobrym człowiekiem – odpowiedziała matka Sławka.

Kobieta wróciła do domu i przytuliła syna, a potem szepnęła mu do ucha:

– Kochanie, wszystko będzie dobrze, ja nie umrę, lekarz mnie wyleczy. Nie rób tego więcej, bo możesz wpuścić włamywaczy do domu.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój syn chciał sprzedać nowy komputer, żeby mnie ratować