Mój podstęp uchronił syna przed popełnieniem największego błędu życia.

– Tato, wiesz, wkrótce zostaniesz dziadkiem. – Andrzej promiennie uśmiechnął się do ojca.
– Cieszę się twoim szczęściem, ale kimże jest twoja wybranka? Czy nie uważasz, że powinienem ją poznać? – zapytał ojciec.
– Och tato, Jagoda jest cudowna! Na pewno Ci się spodoba. Ale chciałbym, żebyś coś dla nas zrobił. – Andrzej podniósł głowę i popatrzył na ojca. – Czy mógłbyś przenieść się do swojego brata na wieś? – zapytał. – Miałbyś świeże powietrze i zdrową żywność, a my w twoim pokoju urządzili byśmy pokój dziecinny.

Mężczyzna zdziwiony popatrzył na syna.
– A więc tak, to sobie wyobrażasz? Wyrzucasz mnie z mojego własnego mieszkania? Muszę to przemyśleć, ale najpierw muszę poznać tą twoją Jagodę. Przyprowadź ją jutro. – ojciec smutno pokiwał głową.

Andrzej był jedynym synem Piotra i właściwie to on go wychował, bo jego żona zmarła, gdy chłopak miał 9 lat. Piotr jako wojskowy, lubił porządek, cenił sobie ciszę i spokój. Aż do tej chwili wierzył, że wychował syna na porządnego człowieka.
– Z jednej strony to dobrze, że nie ucieka przed odpowiedzialnością, ale z drugiej strony czemu robi to moim kosztem? – Piotr nie potrafił się pogodzić z tym, że synowi tak łatwo przyszło powiedzieć, że jest tu zbędny.

Następnego dnia Andrzej przyprowadził do domu swoją dziewczynę. Jagoda nawet nie przywitała się, tylko w ośnieżonych butach poszła do salonu.
– Dzień dobry, jestem ojcem Andrzeja. – Piotr wyciągnął dłoń do dziewczyny.
– Tak, tak słyszałam, sierżant z aspiracjami generała. – odpowiedziała, nie przestając żuć gumy.
Piotrowi od pierwszej chwili nie spodobała się ta dziewczyna.

Wyglądała na osobę chciwą i wyrachowaną, a to uczucie pogłębiło się, gdy wrócił z kuchni niosąc herbatę. Jagoda siedziała rozglądając się wokół, jakby oceniała wzrokiem wartość każdej rzeczy.
– Jakie są wasze plany? – zapytał Piotr siadając na krześle.
– Andrzej mówił, że ma gdzie mieszkać i widzę, że mówił prawdę. Będzie nam tu dobrze. – dziewczyna jeszcze raz taksującym wzrokiem omiotła salon.
– Bo widzisz tato, nasze plany muszą ulec przyśpieszeniu. Rodzice Jagody, na wieść o ciąży, wyrzucili ją z domu. – Andrzej czule uścisnął dłoń dziewczyny.
– W porządku – powiedział ojciec. A w myślach dokończył: -twoje niedoczekanie, żeby ta kobieta zajęła mój dom. Przecież ona już go oszacowała i wyceniła. Muszę coś wymyślić, żeby mój syn zrozumiał z kim ma do czynienia.

Następnego dnia przy śniadaniu Piotr oznajmił, że musi wyjść coś załatwić. Nie było go prawie cały dzień. Po powrocie zastał w domu ślusarza, który właśnie przymierzał się do wymiany zamków.
– Ooo. Widzę, że sobie nieźle poczynacie, ale o zgodę na wymianę zamków, powinniście poprosić mojego brata. – Piotr położył jakąś teczkę na stole.
– O czym ty mówisz? Co do tego ma wujek? -Andrzej aż wstał z krzesła.
– A no to, że w zamian za opiekę, zapisałem mu to mieszkanie.
– Coo…? – jednocześnie krzyknęli młodzi.
– To, co słyszeliście. – powiedział Piotr i wyszedł z kuchni.
Po jego wyjściu rozpętało się piekło.
– Mówiłeś, że to wszystko jest twoje. – krzyczała Jagoda.
– Mówiłem, że będzie moje. – tłumaczył Andrzej.
-Z nami koniec! Możesz się wypchać swoim kiedyś. Ja wracam do siebie, a ty nie próbuj mnie szukać. – dziewczyna w pośpiechu zbierała swoje rzeczy.
– Jagoda, kochanie uspokój się! Pomyśl o dziecku!
– O jakim dziecku? Jesteś głupszy niż myślałam. Nie dość, że głupi, to jeszcze na dodatek biedny. – Jagoda z pogardą popatrzyła na Andrzeja.
– Co się tak gapisz? Wymyśliłam tą ciążę, bo się chciałam w życiu ustawić. Po ślubie powiedziałabym, że poroniłam. – powiedziała i wyszła trzaskając drzwiami.

Za ścianą Piotr z radości zacierał ręce.

Jednak mój wojskowy instynkt mnie nie zawiódł- pomyślał. Syn pocierpi i zapomni. Najważniejsze, że uchroniłem go przed tą chciwą kobietą.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój podstęp uchronił syna przed popełnieniem największego błędu życia.