Mój ojciec postanowił wybudować dom. Wszyscy mu pomagaliśmy, a on powiedział, że dom trafi do obcych ludzi

Wychowałem się w dużej rodzinie: dwóch synów i dwie córki. Jestem najstarszym dzieckiem w naszej rodzinie. Nie pamiętam dobrze swojego dzieciństwa, ale nigdy nie mieliśmy własnego domu, mieszkaliśmy w domu mojej babci, a ojciec zawsze marzył o wybudowaniu własnego domu. Ale wtedy nie było czasu ani pieniędzy, musiał pracować, aby wyżywić naszą całą rodzinę. Teraz wszyscy jesteśmy dorośli, ja i mój brat jesteśmy żonaci i mieszkamy w naszej wiosce, moja starsza siostra wyszła za mąż za obcokrajowca i zamieszkała z nim, a moja młodsza siostra też ma męża i dziecko.

Kiedy odwiedzaliśmy naszych rodziców w domu po babci, mój ojciec patrzył na nas i mówił:

– Jest nas tak dużo, nie ma wystarczająco miejsca. Gdybyśmy tylko mieli ogromny dom, wszyscy moglibyśmy się tam zmieścić.

Kiedy ojciec przeszedł na emeryturę i miał trochę wolnego czasu, postanowił spełnić swoje długo skrywane marzenie. Mój brat, szwagier i ja pomagaliśmy mu, było ciężko, ale robiliśmy dla ojca wszystko, co w naszej mocy.

Często żartobliwie pytaliśmy ojca, kto dostanie dom po jego śmierci, bo przecież było nas tak wielu. Ojciec uśmiechał się i mówił:

– Dom trafi do kogoś, kto go naprawdę potrzebuje.

Od tego dnia minęło wiele lat, a tata zmarł kilka miesięcy temu. Okazało się, że dom przepisał rodzinie swojej dawnej miłości. Byli razem narzeczeństwem, ale wtedy ojciec przyszłej panny młodej nie wyraził zgody na ślub i ich drogi rozeszły się. Później tata poznał mamę i założyli naszą rodzinę. Nie mogę uwierzyć w to, jak ojciec nam się odwdzięczył. Włożyliśmy tyle serca i pracy w to, by dom trafił do obcych ludzi.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój ojciec postanowił wybudować dom. Wszyscy mu pomagaliśmy, a on powiedział, że dom trafi do obcych ludzi