Mój mąż założył dla swojego brata „dom uciech” w naszym mieszkaniu. Popełnia największy błąd w swoim życiu

Mieszkam z mężem tyle lat i ani razu nie robiłam mu wyrzutów, że żyje w moim mieszkaniu, a spójrzcie, jak on postępuje w stosunku do mnie. Tego, co teraz robi, rodzina nigdy mu nie wybaczy, jak tylko się dowie.

Jestem jedynym dzieckiem moich rodziców, miałam też starszego brata, ale już jako niemowlę zmarł przez chorobę. Po tym incydencie moja mama i ojciec chronili mnie, jak tylko mogli. Miałam wszystko, czego chciałam.

Skończyłam studia i poznałam Mariana. Jeszcze przed ślubem rodzice kupili mi mieszkanie, ale wcześniej mieszkałam z nimi i wprowadziłam się tam dopiero z mężem.

Marian ma jeszcze dwóch braci, jest środkowym dzieckiem. Rodzice pracowali w fabryce, potem matka sprzedawała warzywa na bazarze. Mieszkali w dwupokojowym mieszkaniu.

Wydawało się, że moi teściowie mają pieniądze, ale nie pomogli dzieciom w życiu. Teściowa nie ma zbyt dobrego charakteru, więc cała trójka założyła rodziny i opuściła dom.

Zaraz po ślubie zameldowałam Mariana w swoim mieszkaniu. Dobrze nam było razem i nie miałam żadnych wątpliwości, by to zrobić. Mamy dwójkę dzieci, ale są już duże i żyją już swoim życiem.

Wszystko wydarzyło się jakiś rok temu. Zmarła matka chrzestna Mariana. Nie miała rodziny, więc przepisała w testamencie swoje jednopokojowe mieszkanie dla niego. Nawet nie spodziewaliśmy się takiego prezentu. Oczywiście młodszy brat Mariana był trochę zazdrosny, ale co zrobić, takie jest życie.

 

Przeczytaj także: Wyrzucę teściową na bruk. Nie zniosę dłużej tego jej dziwactwa!

 

Dokonaliśmy napraw w tym mieszkaniu, niewielkich, bo było w naprawdę bardzo dobrym stanie. Wymieniliśmy także część mebli na nowsze. Planowaliśmy wynająć to mieszkanie, ono miało być nasze wspólne.

Kiedy już wszystko było gotowe dla najemców, zaczęłam ponaglać Mariana, żeby umieścił jakieś ogłoszenie w Internecie, czyli jak tam się to robi. On na początku zwlekał, a później w ogóle unikał tego tematu jak ognia.

– To jest moje mieszkanie. Nie masz z nim nic wspólnego, więc nie wtrącaj się – odparł któregoś dnia. Osłupiałam, gdy usłyszałam takie słowa.

Ale jak nie wtrącać się? Bardzo mnie to bolało i nie mogłam się uspokoić. Mijał miesiąc za miesiącem, a mieszkanie nie przynosiło nam żadnych dochodów. I dopiero później dowiedziałem się, co się naprawdę działo.

Okazuje się, że starszy brat Mariana prowadzi podwójne życie. Ma w domu żonę i dwójkę dzieci, a w naszym mieszkaniu ma „nową miłość”, młodą dziewczynę z półtorarocznym synkiem.

Umówił się ze swoim bratem, że za symboliczną opłatą wynajmie mu mieszkanie, w sposób, że tak powiem, braterski.

Opadły mi ręce, jak o tym usłyszałam. Przecież jak jego żona dowie się, że daliśmy dach nad głową tej kobiecie i dziecku, to nie wiem, jak to się wszystko skończy.

Założyli w naszym mieszkaniu „dom uciech” dla niego i jakiejś obcej kobiety… Mówiłam Marianowi, żeby tam nie stawiał stopy, ale on każe mi być cicho i pilnować swoich spraw. Nie wiem, co teraz zrobić.

Kiedy widzę tę jego żonę, chcę otworzyć jej oczy, ale jak tylko pisnę słowo, to nie wiem, do czego będzie zdolny mój mąż. Proszę o poradę, co zrobić?

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój mąż założył dla swojego brata „dom uciech” w naszym mieszkaniu. Popełnia największy błąd w swoim życiu