Mój mąż prowadzi intensywną korespondencję z byłą koleżanką z pracy – i choć jest idealnym partnerem…

Mój mąż prowadzi bardzo ożywioną korespondencję z byłą koleżanką.

Mogę śmiało powiedzieć, że los był dla mnie łaskawy mam świetnego męża. Jest prawie wzorem idealnego człowieka! Ale, jak wiadomo, ideały nie istnieją, nawet w Polsce. Z czasem odkryłam u mojego męża jedną małą wadę: jest przesadnie otwarty, rozmowny i serdeczny. Wydawać by się mogło, że to żadna ujma, ale

Marcin od zawsze utrzymuje znajomości z kobietami. Co prawda nie zataja przede mną żadnych rozmów i nie ma w nich nic podejrzanego, ale mimo to nie wszystkie relacje wzbudzają moje zaufanie. Od lat pisuje do byłej koleżanki z pracy. Emilia już dawno wyszła za mąż i zamieszkała z mężem w Niemczech, ale jej obecność w naszym codziennym życiu wciąż jest wyraźnie odczuwalna. Jej nazwisko nadal od czasu do czasu pada w naszym domu.

Gdy Marcina spotka coś nietuzinkowego, czy to w pracy, czy podczas jakiegoś wyjazdu służbowego, szybko dowiadujemy się o tym obie: najpierw ja, a zaraz potem Emilia. Jeśli staje przed jakimś ważnym wyborem, radzi się nie tylko mnie, ale i jej. O wszystkim rozmawia z Emilią. Czasem ich rozmowy dotyczą nawet bardzo osobistych spraw, które z założenia powinny pozostać tylko między nami. Szczerze mówiąc, mocno mnie to uwiera.

Podkreślę jeszcze raz: Marcin to doskonały mąż. We wszystkim dzielimy się obowiązkami po równo. Do tego dobrze zarabia nie możemy narzekać na brak złotówek. Spędzamy dużo czasu razem: zabiera mnie do kina na nowe polskie filmy, chodzimy do teatru i na kolacje do dobrych restauracji. Mimo tego nie potrafię pojąć, dlaczego potrzebuje takiej zażyłości z inną kobietą.

Może wyjdę na naiwną, ale niepokoi mnie to na tyle, że zaczęłam być zazdrosna. Tylko o Emilię, żadna z jego obecnych koleżanek z pracy nie wywołuje we mnie podobnych uczuć.

Nie rozumiem, czego mu brakuje? Po co utrzymuje tę relację?

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój mąż prowadzi intensywną korespondencję z byłą koleżanką z pracy – i choć jest idealnym partnerem…