Mój kuzyn i jego rodzina, przyjechali nas odwiedzić. Jednak już po kolacji, mąż wyrzucił ich z naszego domu

Tego dnia, mój mąż był w pracy, a ja poszłam z córką na zakupy. Kupiłyśmy wystarczająco dużo rzeczy i wróciłyśmy do domu. Ja zaczęłam gotować, córka oglądała telewizję. Chwilę później, zadzwonił dzwonek do drzwi. Gdy otworzyłam, zobaczyłam moich dalekich krewnych, kuzyna Staszka z żoną Marysią i synem Wiktorem.

Razem z córką, szybko nakryłyśmy stół wszystkim, co miałyśmy w domu. Zapytałam ich, co się stało. Okazało się, że przyjechali do stolicy na targi ogrodnictwa i postanowili nas odwiedzić. Gdy goście siedzieli przy stole, zadzwoniłam do męża, wyjaśniłam sytuację i zapytałam, co robić.

Mirek przypomniał mi, że mamy trochę mięsa specjalnie na kebaby. Uspokoił mnie, że będzie za pół godziny. Wyszłam do gości i powiedziałam, że nie byliśmy przygotowiani na ich przyjazd i dopiero za 2 godziny, kebab będzie gotowy. Wyglądało na to, że czekali na te słowa. Kiwali głowami i uśmiechali się razem. Po moich słowach, poszli do salonu, rozłożyli się na kanapie, fotelach i włączyli telewizor. Byłam trochę zdezorientowana, poprosiłam Staszka o pomoc w krojeniu mięsa, ale bolała go ręka , natomiast jego żona Marysia, była zmęczona i chciała trochę odpocząć.

Razem z córką, zrobiłyśmy wszystko same. Przez cały ten czas byłam w szoku, że żaden z nich nie podszedł i nie zaproponował mi pomocy, chociaż przy nakrywaniu stołu. Kiedy mój mąż wrócił, spokojnie opowiedziałam mu o wszystkim, co mnie spotkało. Był zły, ale nie pokazał tego po sobie, usiedliśmy razem do kolacji. Mój kuzyn i jego żona, od razu chwycili za największe kawałki mięsa i jedli, jakby nigdy nie widzieli kebaba. Ja i Mirek, przyglądaliśmy się im w milczeniu. Kiedy skończyliśmy jeść i wstaliśmy od stołu, zaproponowałam Marysi, żeby pomogła mi przy zmywaniu, ale ona powiedziała, że ma świeży manicure i nie może go zepsuć.

Po tej odpowiedzi, dostałam nerwów, aż ciśnienie mi podskoczyło. Później przyszedł do nas Staszek i wyjaśnił, że jest już za późno na powrót do domu. Postanowili zostać u nas na noc. Jednak najbardziej zdenerwowało nas to, że mój kuzyn chciał spać ze swoją żoną w naszej sypialni, na naszym łóżku, bo miał chory kręgosłup i musiał mieć wygodnie. W tym momencie, mój mąż nie wytrzymał i zaczął na nich krzyczeć z całych sił:

– Czy wy już całkiem zwariowaliście? Nigdy nie oddam Wam naszej sypialni. Możecie iść do hotelu, tam też są duże, wygodne łóżka. Zabierajcie swoje rzeczy i wynoście się stąd natychmiast!

Byłam tak zaskoczona, bo mój Mirek jest na ogół spokojnym i zrównoważonym człowiekiem. Nasi goście musieli naprawdę wyprowadzić go z równowagi. Musiałam go uspakajać, a moi krewni biegali z boku na bok, zbierając swoje już rozrzucone rzeczy. Z trudem powstrzymywałam męża przed tym, żeby nie rzucił się z pięściami na Staszka.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój kuzyn i jego rodzina, przyjechali nas odwiedzić. Jednak już po kolacji, mąż wyrzucił ich z naszego domu