Mój brat zadzwonił do mnie wczoraj z prośbą, abym przekazał mu mój udział w domku letniskowym, twier…

Słuchaj, wczoraj zadzwonił do mnie mój brat i poprosił, żebym oddał mu mój udział w naszym domu na wsi. Argumentował, że przez ostatnie trzy lata opiekował się ojcem. Trochę mnie to zaskoczyło przecież nasz tata miał stałą emeryturę, z której wspierał także wnuki. Po co więc starszemu człowiekowi pieniądze, zwłaszcza na gospodarstwie?

Kiedy zaczynałem studia, wyprowadziłem się z rodzinnego domu w Krakowie. Po ukończeniu szkoły zostałem w mieście, dostałem dobrą pracę i wziąłem ślub. W międzyczasie urodził się nasz syn.

Mój brat też się ożenił, ale nadal mieszkał z rodzicami. Nie mam nic złego do powiedzenia o nim jest solidnym facetem, a jego żona, Zofia, wspaniała. Przez wiele lat żyli w zgodzie z rodzicami, dopóki nie mieli własnych dwójki dzieci. Mimo że byliśmy już niezależni i często odwiedzaliśmy ich na farmie, mój teść podarował nam samochód solidny Fiat, który służył nam latami.

Latem jeździliśmy na wakacje nad jeziorem w Mazurach i pomagaliśmy rodzicom przy pracach w domu i w ogrodzie. Jadwiga, nasza sąsiadka, zawsze była blisko mojej mamy i każdy chciał jej pomóc. Trzy lata temu zmarła moja matka i nie mogłem już tak wspierać rodziny. Na domiar złego, światowy kryzys gospodarczy dał się we znaki musiałem brać dodatkowe zlecenia, żeby utrzymać mieszkanie.

Nie mieliśmy czasu, żeby jeździć do miasta po załatwienia. Miesiąc temu odszedł nasz tata. Organizowaliśmy pogrzeb i podzieliliśmy koszty po równo między sobą a bratem.

Teraz nie wiem, co zrobić. Nie dałem bratu wyraźnej odpowiedzi, powiedziałem tylko, że najpierw muszę porozmawiać z żoną. Nie chcę psuć naszych relacji rodzinnych, ale nie rozumiem, po co mam rezygnować z części domu, którą posiadam. Mam jeszcze kredyt do spłaty, a nasz chłopiec może liczyć na wsparcie od dziadków.

Co ty na to? Jak możemy rozwiązać tę sytuację, żeby nie zerwać rodzinnych więzi?

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój brat zadzwonił do mnie wczoraj z prośbą, abym przekazał mu mój udział w domku letniskowym, twier…