Krzysztof i Marlena spotkali się po raz pierwszy, kiedy oboje mieli po siedem lat. Czystym przypadkiem znaleźli się w tej samej klasie 1B. Ze względu na błąd podczas podziału, Marlena nie została umieszczona na liście uczniów. Gdy wychowawczyni klasy 1B zauważyła problem, zdecydowała przyjąć dziewczynkę do swojej klasy.
Po kilku latach szkolnych Krzysztof wreszcie zebrał się na odwagę i przekazał Marlenie małą, uroczą notatkę, w której wyznał jej swoje uczucia. W tym momencie mieli zaledwie dwanaście lat. Od szóstej klasy zaczęli spędzać więcej czasu razem – spacerować i chodzić do kina, a w siódmej klasie usiedli razem w jednej ławce. Marlena wspomina, że nikt z ich kolegów z klasy nie drwił ani nie krytykował nowo utworzonej pary, wszyscy podchodzili do relacji z wielkim szacunkiem i troską, nawet nauczyciele traktowali ich związek wyjątkowo poważnie.
Ósma klasa odegrała ważną rolę w ich przyszłym małżeńskim życiu – wtedy trzynastoletni młodzieńcy zdecydowali, że na pewno się pobiorą, a Krzysztof nawet wykonał obrączki z miedzianych gwoździ. Oczywiście, nie można ich było założyć, ale ten prezent do tej pory zajmuje szczególne miejsce w sercu Marleny.
Jak to często bywa, ostatni dzwonek mógł rozdzielić parę, ale tak się nie stało. Wybrali się do tego samego technikum. Co prawda, nie byli już w tej samej klasie, ale każdą przerwę spędzali razem i czekali na siebie po lekcjach, by razem wrócić do domów. Po ukończeniu szkoły średniej przyszedł czas rozłąki, ponieważ Marlena dostała się na uniwersytet w zupełnie innym mieście, ale odległość tylko wzmocniła już i tak silne uczucia młodych. Pomimo że młodą parę dzieliło cztery godziny jazdy autobusem, spotykali się raz na dwa tygodnie – albo Marlena dojeżdżała do niego, albo Krzysztof do niej.
Ale sprawdzian wytrzymałości ich uczuć na tym się nie skończył – w 1989 roku Krzysztof został powołany do wojska. Przed nimi były dwa lata rozłąki, a parę dzieliło aż dwanaście godzin jazdy pociągiem. Ale nawet to nie mogło osłabić miłości między kochankami. Przez cały czas służby Marlena odwiedziła swojego ukochanego osiem razy. Krzysztof zakończył służbę w 1991 roku, a od tego czasu para nie rozstała się. Ich ślub odbył się 15 lutego następnego roku.
Marlena mówi, że gdyby wtedy wiedzieli o Dniu św. Walentego, wzięliby ślub dzień wcześniej, ale to nie ma znaczenia.
Para w ubiegłym roku obchodziła 30-lecie wspólnego życia, a we wrześniu ich córka skończy 30 lat.
Historie miłosne są zawsze piękne, ale niektóre z nich potrafią zdumiewać i ogrzewać nawet najbardziej zatwardziałe serca.



