Mężczyzna odszedł, zabierając ze sobą swoje mięso…

Zapraszając obcego Mikołaja, Aneta w głębi duszy miała nadzieję na kontynuację romansu: kwiaty, pierścionek…

Jednak na początek wystarczy po prostu przyjemna komunikacja z romantycznymi niespodziankami. W końcu żyje się raz. Dlatego bardzo starannie przygotowała się na spotkanie z gościem.

Rano Aneta pobiegła na zakupy. Zaplanowała menu: sałatki, steki, deser. Kupiła nawet dwie piękne szklanki, aby nie zepsuć miłosnego nastroju zabawnymi filiżankami w kropki. Pomalowała się, zrobiła włosy i zaczęła z podekscytowaniem czekać na wiadomość o przybyciu pociągu.

Przybyły w samą porę na obiad Mikołaj był zaskoczony. Steki wydawały mu się pyszne, sałatka – magiczna, gospodyni – jeszcze lepsza. W rezultacie mężczyzna podjął decyzję o dłuższym pobycie i nagle napotkał nieoczekiwany problem. W domu zabrakło jedzenia.

– Idziemy na targ, kupimy coś na obiad! – Aneta uśmiechnęła się szczęśliwie. – Chwaliłeś wszystko więc zrobię znów coś pysznego.

– Tak, wszystko było pyszne! – radośnie odezwał się niczego nie podejrzewający Mikołaj. I poszedł za panną na zakupy.

Jednak zakupy nie były najprzyjemniejszą rzeczą. Mężczyzna ciągle powtarzał:

Och, jak drogo! Jak drogo! – mówił widząc cenę produktów. Dla Anety, były to normalne kwoty, w końcu jedzenie nie było tanie, ale żyć jakoś trzeba.

Aneta w podróży wymyśliła sposoby oszczędzania, aby nie uderzyć w portfel wybranego, który nagle okazał się niezbyt bogaty. Towarzysz tylko narzekał, a potem jeszcze kazał nosić ciężkie torby. A przy obiedzie nawet głęboko powiedział:

– Musisz oduczyć się kupować tyle jedzenia. Drogo wychodzi.

Aneta nie miała zamiaru zmieniać swojej diety i stylu życia. Z pewnością nie była w stanie zrobić tego dla mężczyzny. W końcu nie wytrzymała:

– Wracaj do domu! Wyjdź! – bezapelacyjnym tonem wybiła Aneta i dla przekonywania wystawiła plecak gościa za próg. Ten dumnie wycofał się, ale wkrótce znów zapukał do drzwi. Kobieta spodziewała się wszystkiego: przeprosin, wyznań miłości, słów takich jak: byłem chciwy, małostkowy i we wszystkim się myliłem. Jednak to, co usłyszała, było całkowitym zaskoczeniem.

– Jeszcze w zamrażarce kawałek mięsa został, za moje pieniądze kupiony! Oddaj!

I proszę, nie zastanawiajcie się dlaczego nie lubię oszczędnych mężczyzn. Właśnie dlatego..

Oceń artykuł
TwojaCena
Mężczyzna odszedł, zabierając ze sobą swoje mięso…