Mężczyzna nie ustąpił miejsca matce z dzieckiem w autobusie. Czy powinien ponieść konsekwencje?

Dziś chciałam zapisać coś, co wydarzyło się w autobusie, gdy wracałam z Igorem z galerii handlowej. Obok nas stała kobieta z córką w wieku bardzo zbliżonym do mojego syna.

Autobus był zatłoczony, ledwo znaleźliśmy miejsce do stania. W pewnym momencie zauważyłam młodego mężczyznę z słuchawkami na uszach, słuchał muzyki i siedział na jednym z ostatnich wolnych miejsc. Uprzejmie poprosiłam, czy mógłby ustąpić nam miejsce. Od razu się zgodził, podniósł się, a ja razem z Igorem usiedliśmy. Mój syn nawet poczęstował go cukierkiem w ramach podziękowania, a chłopak tylko się speszył i uśmiechnął pogodnie.

Wtedy zauważyłam, że ta kobieta obok spróbowała zrobić podobnie. Zaczęła szarpać za ramię starszego pana, który przysypiał przy oknie. Mężczyzna wcale nie reagował, pogrążony we śnie, więc kobieta zaczęła podnosić głos. W końcu pan zdjął słuchawki, a ona zaczęła się wydzierać, że przecież ma dziecko i należy jej się miejsce. Krzyczała tak głośno, że jej córka rozszlochała się z przerażenia. Mężczyzna wyraźnie się zdenerwował i stanowczo powiedział, że nie zamierza ustępować.

Zrozumiałam go całkowicie. Przecież nic jej nie był winien, nie zasłużył na takie upokorzenie i nieprzyjemną scenę. Podpowiedziałam, że dziewczynka mogłaby usiąść obok mojego Igora, ale kobieta nie chciała spokojnie rozwiązać sprawy. Ważniejsze dla niej było awanturowanie się.

Nigdy nie postępuję w ten sposób. Jeśli naprawdę potrzebuję, grzecznie proszę i kiedy dostaję miejsce dla dziecka, bardzo dziękuję. Jeśli nie dostanę, rozumiem, przecież to czyjaś decyzja. Przez te wszystkie lata nikt mi jeszcze nie odmówił. Może dlatego, że nigdy nie krzyczę i nie poniżam obcych ludzi na ulicy. Brak kultury zawsze wraca z powrotem. May 29, Warszawa.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mężczyzna nie ustąpił miejsca matce z dzieckiem w autobusie. Czy powinien ponieść konsekwencje?