Matka mojego męża, jest przesadnie oszczędną kobietą. Cały czas zastanawia się, na co wydajemy pieniądze

Moja teściowa zawsze miała zamiłowanie do oszczędzania pieniędzy.

Z mężem jesteśmy razem od ponad dziesięciu lat i przez cały ten czas, jego matka próbowała wpoić mi swoją miłość do ostrożnego wykorzystania zasobów pieniężnych. Dla mnie to jest jakieś dziwactwo, a nie oszczędność. Oczywiście zawsze jej słucham, ale i tak robię po swojemu.

Kiedy urodził się mój syn, teściowa poradziła mi, żebym nie wyrzucała starych sukienek, tylko uszyła z nich dla dziecka spodenki. Podzieliła się swoim doświadczeniem, kiedy mój mąż chodził do 5 klasy, nosił ręcznie robione majtki. Najważniejsze było to, że były darmowe. Śmiałam się, że byłam głupia. Swoje sukienki i spódnice oddałam mężowi, on myje nimi samochód, a ile spodni mogłabym uszyć!

Nie jesteśmy bogaci, ale potrafimy znaleźć pieniądze na bieliznę. Poza tym nie mam maszyny do szycia, żeby robić takie głupoty.

Często rozdzieram stare prześcieradła do mycia okien. Używam ich też do wycierania kurzu. Ogólnie są bardzo użyteczne do różnych prac domowych. Pewnego dnia wyrzuciłam jedno, bo materiał był bezwartościowy. Ona wyjęła go z kosza, zaszyła dziurę w środku i powiedziała, że będzie go jeszcze używać.

Z wiekiem chęć oszczędzania tylko rośnie. Im ta kobieta jest starsza, tym bardziej jest oszczędna.
Gdy chodzi o prezenty, pojawiają się kłopoty. Matka mojego męża lubi podarować nam książki ze swojej starej biblioteki lub jakieś drobiazgi z młodych lat, podobno wartościowe. Rzadko kupuje prezenty, a jeśli już, to woli jakieś tanie rzeczy.

Kiedyś przyniosła mi przypaloną gofrownicę pokrytą tłuszczem, a ja udawałam, że się cieszę. Jak widać, nie widziała potrzeby wydania pieniędzy na nowy prezent. Jak zawsze wolała podarować mi coś swojego.

Teściowa nigdy się do nas specjalnie nie wtrącała, oprócz paru swoich rad. Jednak zawsze się zastanawiała, na co wydajemy pieniądze i to do dzisiaj nie daje jej spokoju. Dobrze, że mój mąż ma zupełnie inne poglądy na temat naszego, domowego budżetu.

 

Oceń artykuł
TwojaCena
Matka mojego męża, jest przesadnie oszczędną kobietą. Cały czas zastanawia się, na co wydajemy pieniądze