Mama znalazła mi męża w galerii handlowej

-Co teraz będzie, mamo? Boże, co za wstyd… Cała szkoła będzie się ze mnie śmiać i kpić, że poszłam sama na studniówkę. – stanęłam przed lustrem i zapłakałam. Teraz wolałabym zapaść się pod ziemię niż gdziekolwiek wyjść.
– Spokojnie córuś, nie pójdziesz sama – uspokajała mnie mama, a w mojej głowie kłębiło się tysiąc myśli. Skąd mogłam wiedzieć, że mój chłopak rzuci mnie na 12 godzin przed balem. Mama nagle zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że ma pomysł, po czym poprosiła mojego brata, by zawiózł ją do galerii handlowej. Szybko wsiedli do samochodu, trzaskając głośno drzwiami, zostawiając mnie samą. Jak się okazało, mama postanowiła szukać w galerii partnera na bal dla mnie. Brat, gdy dowiedział się, że taki jest plan wybuchnął śmiechem, ale mama poważnie dodała, że jest w stanie za to nawet zapłacić.
Mama pewnym krokiem ruszyła w stronę sklepów z męską odzieżą i nie czekając długo, zaczepiła dwóch młodych chłopaków. Zamieniła z nimi kilka zdań i już po chwili szła z jednym z nich w kierunku samochodu.
– Odpalaj Piotrek, jedziemy z tym młodym gentlemanem do domu po garnitur. – zwróciła się do syna i dla pewności zapytała młodzieńca: – Masz garnitur?
-Mam, proszę pani – odwiedzał, co bardzo ucieszyło mamę.
No to fantastycznie! Znalazłam Olci partnera na studniówkę, a kto wie może i przyszłego zięcia – zażartowała.
Gdy wrócili do domu byłam już umalowana i ubrana desperacko czekając na ratunek. Wtedy weszła mama z młodym chłopakiem u boku i powiedziała:
-To jest Mateusz, ma 19 lat i będzie twoim partnerem na studniówce.
Nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać. Wolałam jednak iść z nieznajomym niż sama, narażając się na upokorzenie.
Ku mojemu zdziwieniu bal był bardzo udany. Mateusz od razu wszedł w rolę i był świetnym partnerem. Gdy bal dobiegł końca odprowadził mnie do domu.
– Dziękuję za ratunek. Teraz możesz wrócić do swoich spraw i zapominamy o całym zdarzeniu – powiedziałam mu, gdy dotarliśmy na miejsce.
– Właściwie to miałem trochę inne plany – wyjaśnił Mateusz i pochylił się by mnie pocałować.
Byłam zaskoczona tym co zrobił, ale nie odsunęłam się. Mimo tego, że był mi właściwie obcy czułam, że wiele nas łączy.
– Podobasz mi się Olu. Właściwie od momentu, kiedy Cię zobaczyłem, bardzo mi się spodobałaś – powiedział – Wiem, że masz za sobą nieudany związek. Ja też. Za tydzień też mam studniówkę i tak jak ty nie mam już z kim iść. To chyba przeznaczenie. Zrozumiem, jeśli odmówisz, ale może zechciałabyś ze mną pójść?
Oczywiście zgodziłam się, a później zgadzałam się już na każde wspólne wyjście. I tak zgadzam się już od 6 lat, a jutro zgodzę się zostać jego żoną w kościele. Wciąż nie mogę uwierzyć, że mama znalazła mi męża w galerii handlowej, a mój strach przez obgadaniem, wpędził mnie w ramiona prawdziwej miłości.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mama znalazła mi męża w galerii handlowej