Mama przyprowadziła „nowego ojca” do naszego domu. Od początku czułam, że coś jest nie tak, jakbym straciłam matkę

Miałam zaledwie cztery lata, gdy mama i tata rozwiedli się. Ojca nie pamiętam, znam go tylko z opowieści mamy. Jeżeli wierzyć jej słowom, ojciec był okrutny i nieludzki, więc to dobrze, że go nie znam. Dwa lata później mama przyprowadziła do domu mężczyznę i kazała mi mówić do niego tatusiu”. Stał się moim ojczymem, nigdy mnie nie bił, ale nie udało nam się zbliżyć. Nigdy mnie nie kochał, a uczucie było wzajemne. Mówił do mamy o mnie zawsze tylko jednym zdaniem: Twoja córka”. Ojczym często nastawiał matkę przeciwko mnie, a mama krzyczała na mnie i rzucała obraźliwe słowa:

– Czy nie możesz bardziej ostrożnie nosić rzeczy? Jesteś taka niezdarna. Tata wydaje na ciebie pieniądze, kupuje Ci rzeczy, a Ty jak się odwdzięczasz?

– Nie mam taty. On nie jest moim ojcem.

– Ach, jesteś taka… Niewdzięczna. Daje Ci dach nad głową, ubiera, karmi, a Ty jeszcze mu pyskujesz.

– Nie rozmawiamy, więc nie mogę być dla niego niegrzeczna. I to nie jest jego mieszkanie, nie ma do niego żadnego prawa.

Później zaraz po maturze musiałam iść do pracy. Nie udało mi się dostać na bezpłatne studia, a nikt nie zamierzał płacić za moją edukację. Dokładałam się mamie do wszystkiego – musiałam płacić jej czynsz i część rachunków. Nawet jedzenie musiałam mieć swoje, a po kolejnym miesiącu mama poprosiła mnie o wyprowadzkę.

– Jesteś już dorosłą dziewczyną, więc powinnaś mieszkać osobno. My z tatą jesteśmy jeszcze młodzi, chcemy żyć dla siebie. Będziemy mieszkać w Twoim pokoju, a salon będzie dla gości.

Oczywiście, wtedy się zdenerwowałam, nawet pokłóciłam się z mamą. Wyrzucili mnie z własnego mieszkania. Wiedziałam, że to jest sprawka jej wybranka, ale bez względu na to, co robiłam, wszystko było na próżno. Później dowiedziałam się, że do mojego pokoju wprowadził się syn mojego ojczyma z byłego małżeństwa. Mama mówiła wtedy, że zostanie na miesiąc; po trzech miesiącach mówiła, że jeszcze tylko parę tygodni, a po pięciu latach mama zadzwoniła do mnie i powiedziała:

– Wkrótce zostanę babcią!

Wtedy odłożyłam słuchawkę i zrozumiałam, że nie mam już mamy. Moja biologiczna matka wolała obce dziecko i obce wnuki. Teraz w moim mieszkaniu będzie mieszkała nowa rodzina. Planuję opuścić miasto, nie chcę, żeby pamiętali o mnie, gdy zaczną mieć problemy.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mama przyprowadziła „nowego ojca” do naszego domu. Od początku czułam, że coś jest nie tak, jakbym straciłam matkę