Mam pracę, której nie lubię, żonę, której nie kocham i syna z beznadziejnego małżeństwa. Takie życie zawdzięczam swojej matce, bo chciała dla mnie „jak najlepiej”

Od lat wiedziałem, że nadmierna troska i opiekuńczość rodziców jest szkodliwa – dzieci stają się bezbronne, a w przypadku problemów nie potrafią ich rozwiązać. Moi rodzice zawsze o mnie dbali z całego serca, angażowali się we wszystkie moje sprawy, nie mogłem zrobić nawet kroku bez ich wiedzy. Nie opuszczali żadnych wywiadówek szkolnych, a jeśli nasza klasa planowała gdzieś wyjść albo urządzić szkolną dyskotekę, moja mama zawsze zgłaszała się na opiekunkę. To oczywiście było frustrujące, ale nie mogłem nic powiedzieć; zawsze mówili, że jestem jeszcze mały i nie mogę samodzielnie podejmować decyzji. Zresztą, nie chciałem się też kłócić, bo ojciec kupował dla mnie drogie rzeczy, zawsze jeździliśmy nad morze latem, a raz w roku obowiązkowo do Egiptu.

Jestem bardzo wdzięczny moim rodzicom, wielu nie mogłoby nawet marzyć o takim dzieciństwie, a ja to miałem. Gdy skończyłem szkołę, chciałem pójść na studia związane z lotnictwem i zostać pilotem. Kiedy mama i tata dowiedzieli się o tym, prawie zeszli z tego świata, mówiąc, że nigdy mi na to nie pozwolą. Bali się, że mogę zginąć w samolocie; mimo to marzyłem o tym i czytałem książki nocami, tak by rodzice tego nie zauważyli. Gdy zdałem sobie sprawę, że są uparci i nigdy tego nie zaakceptują, poszedłem na wydział ekonomii, zrobiłem wszystko tak, jak chcieli.

Gdy zaręczyłem się z moją ukochaną dziewczyną, byli przeciwko, a mama zrobiła wszystko, żebyśmy się rozstali. Nie polubiła jej od samego początku, a kiedy dowiedziała się, że zamierzam wziąć z nią ślub – urządzała prawdziwe awantury. Moja narzeczona nie wytrzymała tego wszystkiego i odeszła, bo ja nie potrafiłem stanąć w jej obronie. Teraz jestem żonaty z kobietą, która jest córką przyjaciółki mojej mamy, ożeniłem się nie z miłości, ale dlatego, że mama tak chciała. Mam pracę, której nie lubię, żonę, której nie kocham i syna od niekochanej kobiety. Kiedy powiedziałem mamie, że to przez nich mam takie życie, nazwała mnie egoistą i niewdzięcznikiem. Ale czy ja nie mam racji?

Oceń artykuł
TwojaCena
Mam pracę, której nie lubię, żonę, której nie kocham i syna z beznadziejnego małżeństwa. Takie życie zawdzięczam swojej matce, bo chciała dla mnie „jak najlepiej”