Małgosia była mężatką, miała dwójkę dzieci i dwupokojowe mieszkanie, które odziedziczyła po dziadkach. Niedaleko niej, mieszkała jej najlepsza przyjaciółka, czego jeszcze potrzeba do szczęścia? Kobieta postanowiła poznać nową sąsiadkę, która dopiero się wprowadziła. Drzwi otworzyła jej młoda dziewczyna, a obok niej stał mały chłopiec, który kogoś jej przypominał. Nie miała czasu na zastanawianie się, czy zna skądś to dziecko, spieszyła się do pracy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie popsute relacje z mężem. Uważała, że Zbyszek ją okłamuje, przychodził późno z pracy i ciągle miał jakieś wytłumaczenie.
Gosia podejrzewała męża, że coś ukrywa. On jednak ciągle jej tłumaczył, że nigdy nie miał przed nią tajemnic. Kiedy Małgorzata wróciła do domu nieco później, niż zwykle, zauważyła, że męża nadal nie ma. Postanowiła do niego zadzwonić, ale było to bardzo dziwne. Zbyszka nie było w domu, a jego sygnał z telefonu, było słychać tak, jakby był w mieszkaniu obok, gdzie wprowadziła się nowa sąsiadka z dzieckiem. Kobieta natychmiast się zorientowała, wyszła i zadzwoniła do drzwi. Otworzyła ta sama dziewczyna, ubrana tylko w szlafrok. Odepchnęła ją i weszła do pokoju, a tam leżał jej mąż zupełnie rozebrany. Wtedy układanka się posklejała, dziecko tej sąsiadki, wyglądało dokładnie, jak jej mąż.
W rezultacie, jak się później Gosia dowiedziała, Zbyszek od kilku lat spotykał się z Martą. Kobieta urodziła mu syna i od tego czasu, mężczyzna żył w dwóch rodzinach. Młoda dziewczyna postanowiła się przeprowadzić, bo wcześniej mieszkała z dzieckiem na drugim końcu miasta, a mąż Małgosi miał dość narzekań żony, że zawsze spóźnia się po pracy. Uznał, że najmądrzejszym wyjściem będzie kupienie sąsiedniego mieszkania dla matki jego dziecka. Uważał, że tak będzie łatwiej dla wszystkich. Kobieta rozwiodła się z mężem i kazała mu się wyprowadzić, bo mieszkanie należało do niej. Zbyszek wprowadził się do Marty. Gosia mogła się tylko odetchnąć, bo jak tu się cieszyć, kiedy były mąż wprowadził się do sąsiedniego mieszkania i mieszka tam ze swoją dziewczyną i synem, a ona została sama.




