Babcia zawsze pojawiała się w moich wspomnieniach jako postać dobra, pełna światła. Dziadka pamiętam sporadycznie, znam go przez jego ostry głos, zapach potu i mrukliwe spojrzenie. Od babci i mamy dowiedziałem się, że dziadek miał bardzo zły charakter. Nieustannie krzywdził babcię, krzyczał, poniżał ją i był surowy wobec dzieci. Z wiekiem wady jego charakteru tylko się pogłębiały.
Pracował na kolei. Każdego ranka on i jego partner przemierzali kilka kilometrów torów kolejowych, naprawiając usterki. Praca była ciężka, wymagała wielu godzin chodzenia bez względu na warunki pogodowe. Dziadek miał uraz nogi, który zdarzył się mu jeszcze w wojsku. Bolała go w deszczowe dni. Lekarz zalecił mu odpoczynek w sanatorium. Dziadek szanował lekarzy i ich rady, więc wrócił do domu, aby spakować walizkę.
Kiedy babcia dowiedziała się, że dziadek wyjeżdża na miesiąc, była w szoku z radości. W końcu mogła żyć spokojnie przez cały miesiąc bez ciągłych upomnień, krzyków i obraźliwych słów. Zaprosiła wszystkie swoje przyjaciółki, aby świętować to wydarzenie. Kiedy dziadek był w domu, nie mogła zaprosić nikogo, bo on nie cierpiał gości w swoim domu. Niechętnie przyjmował nawet członków rodziny. Ale po dwóch tygodniach przyszedł list, w którym gładkim pismem dziadka było napisane: „Nie wracam do ciebie, idę do innej kobiety! Nie czekaj na mnie!” Babcia prawie się rozpłakała z radości. Postanowiła nie odpisywać na ten list. Obawiała się, że jej odpowiedź mogłaby jakoś wpłynąć na jego decyzję. W końcu zaczęła żyć spokojnie. Zmieniła wystrój domu na swój sposób. Dziadek był pedantycznym człowiekiem z dziwnymi nawykami. Po jego wyjeździe babcia jakoś odmłodniała.




