Lekarze przybyli na wezwanie dziadka, którego wnuczka była chora. Ale gdy tylko weszli do domu, zatkało ich na moment.


Lekarka i pielęgniarka z pogotowia zdumieni oglądali ściany pokoju, na których wisiały zdjęcia różnych Świętych Mikołajów.
– To mój dziadek! – zachrypniętym głosem pochwaliła się chora dziewczynka, która miała około siedem lat. – On jest dla mnie najlepszym Świętym Mikołajem! Ma nawet dyplomy!
– To pierwszy raz, gdy Święty Mikołaj wezwał nas! – powiedziała zaskoczona lekarka. Potem zwróciła się do dziewczynki:
– Jeśli twój dziadek to Święty Mikołaj, to znaczy, że ty jesteś naszą Śnieżynką?
– Tak, ale nazywam się Kasia. – Teraz cię przebadamy – lekarka wzięła stetoskop… – Teraz zmierzymy temperaturę… Trzydzieści dziewięć i siedem.
– Co z wnuczką? Zapalenie płuc? – zaniepokojony, zapytał dziadek.
– Nie, nic takiego, zwykłe przeziębienie, nie martw się. Płukać gardło, pić leki, a za tydzień będzie śpiewać i tańczyć. Jutro odwiedzi cię lekarz rodzinny. My natomiast już musimy iść…
– Czekajcie! – zawołał się dziadek. – Nie można odejść bez prezentów od Świętego Mikołaja.
– Żadnych prezentów. Nasze instrukcje zabraniają nam przyjmować prezenty od pacjentów – sprzeciwili się jednym głosem lekarz i pielęgniarka.
– Mówię wam, nie można odejść bez prezentów. Samochód nie zapali! – ostrzegł dziadek, ale kobiety, nie słuchając starca, wyszły z mieszkania…
Parę minut później zadzwonił dzwonek do drzwi.
– Czy ty jesteś Święty Mikołaj? – zapytał
– Tak. A ty musisz być kierowcą.
– Dziadku, chorzy na nas czekają, a ty tutaj robisz psikusy! Mam nowy samochód, a tutaj nie zapala. Nigdy tak nie było!
– Weź to! – dziadek podał mu trzy pary wełnianych skarpet – dla ciebie i dla dziewczyn. Nie można odmawiać prezentów od Świętego Mikołaja! Jeśli dziewczyny znów nie wezmą, samochód zgaśnie po stu metrach…
Dziadek z wnuczką obserwowali przez okno, jak kierowca wsiadł do samochodu, a minutę później już odjechali.
– Dziadku, jesteś prawdziwym czarodziejem! – Kasia z zachwytem patrzyła na dziadka. – Jak ci się to udaje? – Nie wiem – szczerze odpowiedział dziadek. – Może to jest coś zawodowego…

Oceń artykuł
TwojaCena
Lekarze przybyli na wezwanie dziadka, którego wnuczka była chora. Ale gdy tylko weszli do domu, zatkało ich na moment.