Barbara i Wojciech, byli małżeństwem od 6 lat. Przez ostatnie 3 lata, dziewczyna co roku wyjeżdżała do pracy za granicę. Była do tego zmuszona, ponieważ wraz z mężem, zamierzali kupić własny dom. Do tej pory, mieszkali w dwupokojowym mieszkaniu, razem z jej chorą matką. W tym roku, Basia zamierzała wrócić do domu na święta Bożego Narodzenia, ale kuzynka Ula, zepsuła jej wszystkie plany. Zadzwoniła do niej, jak jeszcze była w pracy.
– Muszę Ci coś powiedzieć. Otóż, kiedy Ty tam pracujesz, Wojtek zabawia się z Waszą sąsiadką, Kasią. Twoją mamę zawiózł do domu opieki. Poszłam tam wczoraj, ale powiedział mi, że tylko rodzina może ją zabrać z powrotem, a on nie zamierza tego robić.
Basia nie czekając na koniec tygodnia pracy, natychmiast wypłaciła pieniądze, kupiła bilet i wróciła do domu. Kobieta wyjechała ze strachem w sercu i nadzieją, że nie wszystko jest tak, jak mówiła jej Ula. Dziewczyna natychmiast udała się do domu. Po wejściu do środka, zobaczyła męża tulącego się do siąsiadki. Siedzieli na kanapie i oglądali film. Mężczyzna był zaskoczony i nie mógł nic powiedzieć, ale jego towarzyszka, była całkowicie wyluzowana i zapytała:
– Dlaczego już przyjechałaś? Nie spodziewaliśmy się Ciebie.
– Przepraszam, że wróciłam do mojego domu, nie pytając o zgodę, ale mam gdzieś każdego z Was. Powiesz mi Wojtek, gdzie jest moja mama?
– Myślałaś, że będę niańczył Twoją matkę? To Twój obowiązek, nie mój.
Mężczyzna powiedział żonie, jeszcze wiele innych przykrych rzeczy. Barbara zrozumiała, że jej małżeństwo się skończyło. Wyszła z domu i ze łzami w oczach, chciała pójść do swojej kuzynki Uli, aby przenocować, a rano pomyśleć, co dalej.
Gdy szła chodnikiem, ocierając łzy, nagle usłyszała za sobą głos:
– Basiu zaczekaj! Dokąd idziesz o tej porze?
To była jej pierwsza miłość. Słąwek podszedł do niej i widząc jej zapłakane oczy, zarzucił jej swoja kurtkę na ramiona mówiąc:
– Widzę, że potrzebujesz pomocy. Chodź, mój dom jest niedaleko.
Rzeczywiście potrzebowała pomocy. Siedząc w kuchni swojego pierwszego chłopaka, ze szklanką gorącej herbaty, Basia poczuła się jak w domu, a każdy gest i dotyk Sławka, udowadniał jej, że najlepsze dopiero przed nią.




