Kiedy znalazłam telefon w parku pomyślałam, żeby go zatrzymać, ale potem zmieniłam zdanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że znalazłem coś więcej niż czyjś przedmiot.

Właśnie kończyłam studia. Pracowałam już, ale nie zarabiałam wystarczająco dużo, by pozwolić sobie na drogie markowe ubrania, nie mówiąc już o gadżetach. Zajmowałam się naprawą telefonów komórkowych oraz różnego rodzaju drobnego sprzętu AGD. Pewnego dnia spacerowałam po parku i zobaczyłam leżący na drodze smartphone w eleganckim skórzanym etui. Telefon wyglądał jak nowy. Widziałam je głównie w witrynach sklepowych. Zdecydowanie nie było mnie na taki stać, chyba że wzięłabym pożyczkę. W pierwszej chwili pomyślałam instynktownie, by zabrać telefon, wymazać z niego wszystkie dane i cieszyć się nim. Szybko jednak zrezygnowałam z tego pomysłu. Wyrzuty sumienia nie pozwoliłby mi spokojnie spać. Postanowiłam zadzwonić pod ostatni wybrany numer, jednak telefon był zablokowany. Zmartwiona usiadłam na pobliskiej ławce i zaczęłam szukać domniemanego właściciela zgubionego sprzętu. Wiedząc ile kosztuje, starałam się stworzyć w głowie obraz tej osoby. Czas mijał, siedziałam tam już ponad godzinę. Kiedy zrezygnowana miałam wracać do domu, nagle ujrzałam bardzo przystojnego, eleganckiego chłopaka. Spacerował ze swoim psem i wyraźnie czegoś szukał w trawie. Kiedy podszedł bliżej, zaczęłam wymachiwać telefonem i zapytałam odważnie czy to aby nie jego zguba.

– Jesteś moją wybawczynią! – krzyknął uradowany. – Już myślałam, że nigdy go nie odnajdę! Nie wiem jakbym wytłumaczył się w pracy. Bardzo Ci dziękuję. Nie masz pojęcia, przed jakim problemem mnie uratowałaś. Jesteś wspaniała! Jak mogę Ci podziękować? Ach, tak, znam wspaniałą knajpę za rogiem. Nie odpuszczę, dopóki nie zgodzisz się zjeść ze mną kolacji.

Ten roztargniony, uśmiechnięty mężczyzna, niedługo potem został moim mężem, a trzy lata później urodził nam się równie pozytywny mały człowiek – Adaś.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy znalazłam telefon w parku pomyślałam, żeby go zatrzymać, ale potem zmieniłam zdanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że znalazłem coś więcej niż czyjś przedmiot.