Kiedy w naszej rodzinie zaczęły się problemy i kłótnie, zaczęłam przypominać sobie zazdrosne spojrzenie mojej przyjaciółki. Teraz jestem pewna, że rzuciła urok na mojego męża

Około półtora roku temu spotkałam człowieka, o którym zawsze marzyłam. Piękna pogoda, lato było w pełni, a słońce wręcz parzyło w skórę. Siedziałam na ławce w parku, zamyślona nad swoją przyszłością, aż do czasu, kiedy usiadł obok mnie nieznajomy.

– Jesteś przepiękna, pozwól mi się przedstawić – zdziwiłam się na te słowa, kto w dzisiejszych czasach tak witał się z kobietą…

Nigdy nie czułam się atrakcyjna, wręcz przeciwnie, zawsze było mi nieco niezręcznie z powodu mojego ciała i dużego nosa, ale postanowiłam dać szansę temu uprzejmemu nieznajomemu. Spędziliśmy kilka godzin na ławce, dyskutując o różnych tematach, po czym umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Po kilku tygodniach rozmów, zakochałam się w nim bez reszty.

Był troskliwy i pełen miłości, ciągle dopytywał, czy się dobrze czuję, czy nie jest mi zimno i obdarowywał mnie kwiatami lub słodyczami za każdym razem, gdy się spotykaliśmy. Wkrótce poprosił mnie o rękę i obiecał, że zapewni nam ślub z naszych marzeń. Wszystko szło idealnie, przygotowywaliśmy się do ślubu, aż przedstawiłam mojego przyszłego męża mojej przyjaciółce. Ona ma wygląd supermodelki, ale nie ma szczęścia w miłości. Kiedy ich spojrzenia się spotkały, uśmiechnęła się tak szeroko, że aż wydawało się, że pęka ze złości i zazdrości.

Później na jakiś czas przestała ode mnie odbierać i odpisywać. Nawet nie chciałam jej zapraszać na nasz ślub, ale obiecałam jej to wcześniej. Podczas mszy w kościele, patrzyła na nas z zazdrosnym błyskiem w oku. Potem nagle okazało się, że nasze obrączki zniknęły. Nie wiem jak, ale to właśnie moja przyjaciółka je odnalazła. Wówczas nie zwróciłam na to uwagi, ale po ślubie nasz dom zaczął się wypełniać problemami, nieustannie dochodziło do kłótni, nasza miłość jakby zniknęła, mój mąż stał się zazdrosny, a raz nawet podniósł na mnie rękę.

Czy mogę się mylić? Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, ale moja zmarła babcia zawsze powtarzała, że zazdrość to najsilniejszy urok. Wydaje mi się, że moja przyjaciółka ma w tym swój udział i przez nią nasz związek przestał się układać. Najpierw jej zazdrosne spojrzenie na naszym ślubie, potem historia z obrączkami. To wszystko jest takie dziwne…

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy w naszej rodzinie zaczęły się problemy i kłótnie, zaczęłam przypominać sobie zazdrosne spojrzenie mojej przyjaciółki. Teraz jestem pewna, że rzuciła urok na mojego męża