Kiedy syn skarżył się na nauczycielkę, postanowiłam kupić mu smartwatcha z funkcją nagrywania. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.


Mam przyjaciółkę Małgorzatę. Nasze dzieci, Adam i Jakub, chodziły razem do tej samej klasy w szkole podstawowej w naszym małym miasteczku pod Krakowem. Dzieci szybko się zaprzyjaźniły, a my jako matki, również. Mimo że Małgorzata przeprowadziła się później do Warszawy, nadal utrzymujemy kontakt, rozmawiamy często przez Messengera.

Wybraliśmy tę szkołę dla naszych dzieci z wielu powodów – była blisko, miała dobre recenzje, a program nauczania wydawał się solidny. Nauczycielka, o której będzie mowa, od razu mi się spodobała. Była uważna, kompetentna, uprzejma, prowadziła ciekawe lekcje. Miała indywidualne podejście do każdego dziecka.

Jednak pewnego dnia, Adam zaczął skarżyć się, że nauczycielka ciągle na niego krzyczy i bez powodu daje mu niskie oceny za zachowanie. Płakał, błagał, żebym przepisała go do innej szkoły. Byłam zszokowana. Przecież znam tę nauczycielkę. Nie mogła w pół roku, z mądrego i rozsądnego pedagoga zmienić się w wiedźmę, która ciągle krzyczy! Nie mogłam uwierzyć, że miałaby się zachować w ten sposób. Ale Adam był nieugięty.

Postanowiłam dowiedzieć się, co naprawdę dzieje się na tych lekcjach. Kupiłam Adamowi smartwatcha z funkcją nagrywania dźwięku, aby mógł nagrać, co się dzieje podczas lekcji i przerw. Następnego dnia, Adam przyszedł do mnie z zegarkiem i powiedział, że nagrał cały dzień w szkole. Słuchając nagrań, dowiedziałam się wiele nowego, m.in. tego, że mój syn kłamie.

Dowiedziałam się, że nauczycielka prowadzi bardzo interesujące lekcje, często w formie gry prezentuje nowy temat, ciągle chwali dzieci, a jeśli dziecko nie jest gotowe do odpowiedzi przy tablicy, nie zmusza go do tego, tylko pozwala dokończyć zadanie w ławce.

Okazało się, że nauczycielka faktycznie czasem podnosiła głos, ale było to zwykle spowodowane tym, że Adam i kilka innych dzieci nie skupiały się na lekcji, rozpraszając całą klasę. Co więcej, nauczycielka starała się nawiązać z Adamem dialog, pomagać mu w zrozumieniu materiału, a jej uwagi były konstruktywne i skierowane na poprawę zachowania Adama.

Moje początkowe zaskoczenie zamieniło się w zrozumienie. Dowiedziałam się, że nauczycielka nie jest przeciwnikiem Adama, ale osobą, która stara się go nauczyć, pomóc mu poprawić swoje zachowanie i naukę. Ten zegarek dał mi możliwość zrozumienia prawdy o tym, co dzieje się w szkole, co było niewidoczne dla mojego oka. Dzięki temu mogłam porozmawiać z Adamem i pomóc mu zrozumieć, jak ważne jest szanowanie nauczycieli i skupianie się na nauce.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy syn skarżył się na nauczycielkę, postanowiłam kupić mu smartwatcha z funkcją nagrywania. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.