Nie przyjmę jej do siebie – powtarzała babcia ze strony ojca, odmawiając przyjęcia swojej ośmioletniej wnuczki. Nie dlatego, że dziewczynka była niegrzeczna, po prostu nie utrzymywali kontaktu. Babcia i wnuczki spotkały się zaledwie 5-6 razy w całym życiu. Rodzice dziewcząt wyemigrowali do innego kraju będąc jeszcze młodymi, aby trzymać się z dala od babci. Babcia nie znosiła swojej synowej. Kiedy urodziła się druga córka, ojciec postanowił odejść, zostawiając córki z matką. Dzieci już nigdy więcej nie widziały ojca. Osiem lat później ich matka zachorowała na raka i zmarła. Wtedy babcia odmówiła przyjęcia wnuczek. Oprócz niej dziewczynki nie miały nikogo. Dlatego starsza z dziewcząt porzuciła wszystko, swoją pracę i naukę, i przygarnęła młodszą.
– Wezmę ją! Nie trzeba do domu dziecka – powiedziała, pomimo że miała tylko 20 lat. Mimo że jej siostra, Sonia, była jeszcze mała, Weronika była gotowa wziąć na siebie tę odpowiedzialność, ponieważ nie było nikogo innego.
– Siostra czy babcia nas nie kocha? – zapytała Sonia.
Nie chciała nas wtedy i nie chce nas teraz. Ale nie musi nas kochać. Prawda? Najważniejsze, że jesteśmy razem. Ja jestem obok, wszystko nam się uda – zapewniała Weronika.
Weronika starała się robić wszystko sama. – Poradzimy sobie sami – powtarzała i nie prosiła nikogo o pomoc.
– Może powinnaś poprosić o pomoc wujka. Z pewnością by pomógł.
– Nasz daleki wujek, który ma pięcioro dzieci? Nie, nie ma takiej potrzeby. Poza tym nie znamy się, nie zamierzam prosić o pomoc. Poradzę sobie sama – odpowiadała Weronika.
Dziewczęta nie utrzymywały kontaktu z babcią przez te wszystkie lata. Ale pewnego dnia Weronika zdecydowała się złożyć babci życzenia urodzinowe.
– Cześć babciu, tu Weronika. Wszystkiego najlepszego…
-Po co dzwonisz? Nie dzwoń więcej nigdy – przerwała jej babcia.
– Ale ja chciałam tylko złożyć życzenia…
– Tak, a potem poprosisz mnie o coś, a ja nie zamierzam cię utrzymywać – odparła babcia.
Weronika była głęboko zraniona.
Lata mijały. Sonia dorosła. Zdecydowała się znaleźć pracę, aby pomóc siostrze, ale Weronika i tak radziła sobie dobrze. Była czołową specjalistką w firmie, która bardzo dobrze zarabiała.
Wiodło im się coraz lepiej.
I po tylu latach siostry dostały kartkę od babci, potem drugą, a potem zaproszenie na święta. Dziewczyny nawet pomyślały, że babcia w końcu zdecydowała się z nimi porozmawiać. Postanowiły odwiedzić staruszkę. Gdy zbliżały się do drzwi usłyszały rozmowę babci z przyjaciółką.
– Jestem już stara, a one są moimi wnuczkami, powinny mi pomóc. Wychowałam je. Dzięki mnie są tym, kim są – mówiła babcia.
Dziewczyny były zaskoczone.
– Siostra, ona tak bezwstydnie kłamie. A myśmy myślały… Nigdy nie byłyśmy tu mile widziane, a teraz ona… – mówiła Sonia.
– Wracajmy, siostrzyczko – odpowiedziała Weronika.





