Kiedy „nieznajoma” z końca kolejki zaczęła kleić się do młodego chłopaka przy kasie, ci stojący w kolejce czekali co wydarzy się dalej, ale takiego zakończenia na pewno się nie spodziewali.


Kasia i Sławek to żartownisie w życiu. Kiedyś po pracy Kasia i Sławek wstąpili do supermarketu po produkty. Włożywszy do koszyka wszystko, co było potrzebne, podchodzili już do kasy, kiedy Kasia przypomniała sobie, że musi kupić jeszcze parę rzeczy.

Sławek zajął miejsce w kolejce, a Kasia poszła po nowe towary. Kiedy wróciła, za mężczyzną już była kolejka. Kasia była dowcipnisią, więc podeszła do Sławka z manierycznym wyrazem twarzy i powiedziała:
– Hej czy przepuścisz mnie do przodu?
Kolejka zaczęła się poruszać. Jak wiadomo, mąż i żona to jedno zło, więc Sławek, nie mrugając okiem, dołączył do gry rozpoczętej przez żonę.
– Takiej piękności, nie mogę odmówić niczego?
– Czy na pewno niczego?
– Wątpisz?
– W takim razie, po co mi w ogóle stać w kolejce? Przełożę moje zakupy do twojego koszyka. Co ty na to? Zapłacisz za damę?
– Bez problemu. Wiesz, właśnie wróciłem z kasyna. Wygrałem całkiem niezłą sumę, więc proszę bardzo!

I małżeństwo zaczęło przekładać towary z jednego koszyka do drugiego. Ludzie w kolejce zaczęli się na siebie patrzeć. Niektórzy nawet się zaśmiali. A ci dwoje kontynuowali swoją grę. Podczas gdy kasjerka skanowała towary, Kasia, wtulona w Sławka, zapytała:
– Kupiłeś tyle rzeczy, pewnie na ulicy czeka na ciebie samochód?
– A na ciebie nie? – Sławek udawał zdziwienie.
– Nie, zabronili mi prowadzić samochód.
– Kto zabronił?
– Sąd.
– Boże drogi! Jak mogli zasądzić taką cudowną dziewczynę jak ty?
– Rzecz w tym, że lubię chodzić po klubach i barach. Rozumiesz, w barze nie czytam książek, no i dwukrotnie natknęłam się na patrol.
Obracając się do kolejki, Sławek zobaczył taką gamę emocji na twarzach ludzi, że nie mógł się powstrzymać i zaczął się śmiać. A potem obrócił się do Kasi i powiedział:
– Zapytaj mnie jeszcze raz o samochód.
– Powiedz, na ulicy czeka na ciebie samochód?
– Czeka na nas. Z przyjemnością odwiozę cię do domu.
I obejmując się, odeszli, zostawiając kolejkę w zdumieniu.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy „nieznajoma” z końca kolejki zaczęła kleić się do młodego chłopaka przy kasie, ci stojący w kolejce czekali co wydarzy się dalej, ale takiego zakończenia na pewno się nie spodziewali.