Kiedy myślałam, że w końcu nadeszło idealne życie, rozległ się dzwonek do drzwi, a tam – teściowa z walizkami.

Od ślubu wynajmowałam z mężem mieszkanie i nie mieliśmy na razie planów by kupować własne, ale moi rodzice dostali w spadku dość sporą sumę pieniędzy, które od razu przekazali mi. To wystarczyło na wkład własny do kredytu hipotecznego, więc zdecydowaliśmy się kupić nieruchomość, aby raz na zawsze rozwiązać kwestię mieszkania. Wzięliśmy mieszkanie dwupokojowe, przeprowadziliśmy się i stopniowo spłacaliśmy kredyt. O dzieciach na razie nie myśleliśmy, bo oboje pracowaliśmy. Miałam normalne relacje z teściową, ale zawsze uważałam, że można utrzymać dobre stosunki, komunikując się na odległość.

Dwie ważne kobiety w życiu jednego mężczyzny to przecież katastrofa; dlatego dobrze, że od razu zaczęliśmy mieszkać oddzielnie z mężem. Ale ostatnio teściowa zaczęła opowiadać o życiu swojej siostrzenicy Lidii Lidię po raz pierwszy zobaczyłam na naszym ślubie i od razu mi się nie spodobała. Wygląda na dorosłą kobietę, ale zachowuje się jak dziecko. Wydawało się, że w ogóle nie jest przystosowana do życia. Teściowa powiedziała, że Lidia teraz mieszka z nią i dosłownie ją dręczy. Jej mąż zaczął dużo pić, sama nie może pracować, bo jest na urlopie macierzyńskim. Teraz teściowa chce ją wyrzucić z domu, bo Lidia robi awantury z powodu pijaństwa męża. Przytłacza ją też mieszkanie z małym dzieckiem w jednym mieszkaniu, bo nie znosi głośnych dźwięków. Któregoś dnia usłyszeliśmy pukanie do drzwi, a gdy je otworzyliśmy stała w nich moja teściowa z walizkami. Gdy zapytaliśmy co ją sprowadza wyjaśniła:

-Biedna Lidka teraz mieszka u mnie z dzieckiem, sama nie pracuje a jej mąż zarabia jakieś grosze. Postanowiłam, że zostanie u mnie, dopóki nie staną na nogi, ale nie mogę znieść tego hałasu. Codziennie mam przez to podwyższone ciśnienie. Czy mogę zamieszkać z wami, skoro i tak jesteście tylko we dwoje?
Musieliśmy się zgodzić, choć z wielkim oporem. Nie bardzo chciałam mieszkać z teściową, bo to na pewno doprowadzi nas do konfliktów.



Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy myślałam, że w końcu nadeszło idealne życie, rozległ się dzwonek do drzwi, a tam – teściowa z walizkami.