Mój przyjaciel Andrzej nie ożenił się z Julią, zostawił ją, gdy była w drugim miesiącu ciąży.
– Nie potrzebowałem pierwszego dziecka, a Ty planujesz urodzić drugie – krzyczał, pakując jednocześnie swoje rzeczy.
Drugie dziecko dla Andrzeja było pretekstem do odejścia od Julii, więc nie był smutny, wręcz przeciwnie, cieszył się. Andrzej trzasnął drzwiami i odszedł. Po jego odejściu Julia zastanawiała się, co widziała w tym człowieku, skoro on tak źle ją potraktował. Ja też byłem przybity zachowaniem mojego przyjaciela. Ta dziewczyna była dobrą osobą, uczciwą i pomocną, a on zostawił ją w pierwszym możliwym momencie. Zdecydowała się na zemstę. Julia rozpuściła plotkę, a ponieważ mieszkaliśmy w małym mieście, wszyscy od razu dowiedzieli się, że się wzbogaciła.
Powiedziała, że jej dziadkowie przekazali jej ogromny majątek. Według plotek, odziedziczyła mieszkanie w Warszawie i domek na działce na przedmieściach, plus oczywiście pieniądze. Wszystko to dotarło do Andrzeja, ale całkiem przypadkowo. Nie zastanawiając się długo, postanowił wrócić do swojej byłej narzeczonej, twierdząc, że popełnił największy błąd w życiu i prosi o wybaczenie. Oczywiście, nie mogła go od razu przyjąć, w przeciwnym razie dowiedziałby się od razu, że coś jest nie tak.
– Nie potrzebuję Cię – stwierdziła Julia. Jadę do Warszawy szukać męża i ojca dla dzieci.
– Jakiego męża, jakiego ojca?! To moje dzieci. Złożę na Ciebie pozew do sądu, odbiorę Ci prawa rodzicielskie. Ja jestem ich ojcem, mam prawo być z nimi.
– Prawnie jesteś dla nich nikim.
– Zrobię wszystko, aby stać się ich ojcem. Zatrudnię najlepszych prawników, zostaniesz z niczym.
I rzeczywiście, zatrudnił najlepszych prawników. A Julia okazała się mądrą kobietą, nie zrobiła nic. Wiedziała, że jest dobrą matką i nie musi niczego udowadniać, więc wzięła darmowego prawnika. Gdyby Julia chciała walczyć sama o alimenty, Andrzej kombinowałby w pracy tak, by w sądzie udowodnić, że zarabia bardzo mało. A tak, by zabrać dzieci, w sądzie przedstawił wszystkie swoje zarobki. Dzieci oczywiście zostały przy matce, a Julia złożyła pozew o alimenty. Sąd przyznał jej bardzo pokaźną sumę, a ona wynajęła mieszkanie i teraz spokojnie wychowuje dwójkę maluchów.




