Kiedy mój mąż podarował mi drogi telefon na moje urodziny, byłam poruszona. Ale kiedy dowiedziałam się, jak go kupił, zrobiłam mu awanturę.


Wraz z mężem rozwiązaliśmy problem mieszkaniowy, biorąc kredyt w banku. Będziemy spłacać kredyt przez wiele lat, więc żyjemy bardzo oszczędnie, starając się nadpłacać raty i jak najszybciej pozbyć się hipoteki. Dlatego gdy mój telefon się zepsuł i przestał działać, stało się to źródłem silnego stresu. Przechowywałam na nim dużą ilość danych, które były mi potrzebne do pracy. Bez telefonu czułam się jak bez rąk. Na nowy telefon nie mieliśmy pieniędzy, więc postanowiliśmy oddać zepsuty do naprawy. Wydawało się, że został naprawiony, ale ciągle się zawieszał, denerwował mnie i wydawało się, że zaraz znowu się zepsuje…

Na moje urodziny mąż podarował mi prezent – nowiutkiego iPhone. Powiedzieć, że byłam w szoku, to nic nie powiedzieć. Przecież on kosztuje tyle, co nasze dwie miesięczne pensje. Kiedy trochę doszłam do siebie, zapytałam męża: „Skąd miał na niego pieniądze?”. Na co on odpowiedział: „Dla Ciebie jestem gotów zdobyć nawet gwiazdy z nieba”. Moje szczęście i wdzięczność nie miały granic…

W następnym miesiącu nasz budżet wykazał deficyt. Mąż powiedział, że obcięli mu premię. W zasadzie suma była stosunkowo niewielka, ale przy naszym kredycie hipotecznym – bardzo znacząca. Nie było innego wyjścia – zacisnęliśmy pasa jeszcze bardziej. Ta sama historia powtórzyła się w następnym miesiącu i w kolejnym.

Mąż tylko powiedział, że firma ma chwilowe trudności i obcięli premie wszystkim, ale nie zna szczegółów. Kilka dni temu przypadkiem spotkałam bliską znajomą. Pracuje w tej samej firmie co mój mąż. Nic o obniżonych premiach nie wiedziała… Wróciłam do domu zdecydowana przeprowadzić przesłuchanie męża. Na początku próbował się wykręcić, ale przyparty do muru musiał przyznać, że nie było żadnego obniżenia premii, a zmniejszenie jego wkładu do budżetu domowego wynika z płatności rat kredytu za mój nowiutki iPhone…

Oj, jak ja go długo ochrzaniałam. Długo i z determinacją. Mąż się obraził i powiedział, że już nigdy w życiu nic mi nie podaruje.
Może to i lepiej, chociaż pieniądze zostaną na koncie.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy mój mąż podarował mi drogi telefon na moje urodziny, byłam poruszona. Ale kiedy dowiedziałam się, jak go kupił, zrobiłam mu awanturę.