Kiedy mój mąż opowiadał matce o naszych codziennych sprawach, nie miałam nic przeciwko. Ale kiedy zaczął dzielić się z nią szczegółami naszego życia intymnego, a ona zaczęła dawać nam rady, już nie mogłam tego znieść.


Cieszę się, że mój mąż ma dobre relacje ze swoją matką. Ale nie podoba mi się, że po każdej ich rozmowie, na końcu ona zawsze mnie poucza. Moja teściowa jest naprawdę silną kobietą. Ojciec mojego męża opuścił ją, kiedy dowiedział się o ciąży. Potem już nigdy nie wyszła za mąż. Wychowywała syna sama. Była dla niego zarówno ojcem, jak i matką. Mój mąż zawsze był dość niezależny i zdyscyplinowany. Wychowywała go surowo. Jedyna rzecz, która mi się w nim nie podoba, to to, że opowiada wszystko mojej teściowej. Szczerze, bardzo kocham moją teściową. Zawsze stara się być blisko, pomagać, nigdy nie mieliśmy konfliktów.

Jednak denerwuje mnie, że ona wie nawet o tym, jak pracuje mój jelito, czy jakie mam konflikty z moim szefem. To nie jest właściwe: opowiadam o tym mężowi, nie jej. A ona jeszcze wyraża swoją opinię na ten temat. Na przykład, na temat konfliktu między mną a moim szefem, powiedziała, że kobieta po ślubie w ogóle nie powinna pracować, żeby nie było nieporozumień z obcym mężczyzną. I takich jej wypowiedzi jest bardzo dużo. A im dalej, tym gorzej. Kiedy dowiedziała się, że mam problemy zdrowotne natury kobiecej i potrzebuję operacji, natychmiast przyszła do nas do domu i zaczęła dawać swoje rady. Bałam się operacji i byłam już na skraju nerwów, a do tego jeszcze ona. W ogóle, nie rozumiałam, dlaczego mój mąż powiedział jej o tym. Po kolejnym takim incydencie nie pozwoliłam jej skończyć, powiedziałam, że jeśli będę potrzebować jej rady, na pewno zapytam.

Po operacji musieliśmy być ostrożni przez rok. Dopiero po roku mogliśmy zacząć starać się o dziecko. Poprosiłam męża, aby nic nikomu o tym nie mówił. Na początku się trzymał, ale potem teściowa znowu zadzwoniła do mnie i zaczęła robić mi wykłady. Wtedy bardzo się pokłóciłam z mężem. Ale moje kłótnie niczego nie zmieniły. On nie widzi w tym nic złego. Po narodzinach naszego dziecka wszystko jeszcze bardziej się pogorszyło. Teraz teściowa nie tylko wie wszystko o nas, ale też o dziecku. Nasze życie intymne również nie jest dla niej tajemnicą. Czasem mam wrażenie, jakby była obecna podczas naszych intymnych chwil. Rozmowy z mężem nic nie pomagają, a rozwodzić się też nie chcę. Przecież kocham mojego męża, a teściowa jest również wspaniałą kobietą, ale znoszenie tej sytuacji staje się coraz trudniejsze.
Chcę mieć swoją przestrzeń. I chcę, aby nasze życie z mężem było tylko nasze!

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy mój mąż opowiadał matce o naszych codziennych sprawach, nie miałam nic przeciwko. Ale kiedy zaczął dzielić się z nią szczegółami naszego życia intymnego, a ona zaczęła dawać nam rady, już nie mogłam tego znieść.