Moja prababcia, jeszcze za swojego życia, opowiedziała mi tę historię, a dowiedziała się od swojej sąsiadki. Ogólnie rzecz biorąc, w małym miasteczku żyła kobieta o imieniu Natalia. Była samotna – jej ukochany mąż zmarł tragicznie, nie pozostawiając potomstwa… Natalia desperacko pragnęła mieć dziecko, ale wydawało się, że los nie był dla niej łaskawy. Pewnego dnia, siedząc przy kominku, nagle usłyszała stukanie do drzwi. Kiedy je otworzyła, przed nią stanął nieznajomy mężczyzna w brudnych butach. Poprosił o pomoc Natalię i zatrzymał się u niej na noc. Miała to być jedna noc, a minęło wiele miesięcy. Kobieta chwaliła się swoim nowym przyjacielem:
– To nie tylko człowiek, ale skarb. Nie ma takiego drugiego na świecie. Naprawia wszystko, świetnie dogaduje się z sąsiadami, obdarowuje mnie prezentami. Jedyne, co w nim jest dziwne, to to, że zawsze pracuje w nocy, a śpi rano. Nawet nie wiem, czym się zajmuje.
Choć nie wiedziała tak naprawdę, czym trudni się mężczyzna, Natalia jednak nie zwracała na to uwagi, byle tylko cieszyć się obecnością swojego ukochanego. Problemem pary było to, że nie mogli mieć dziecka, a mężczyzna codziennie błagał Natalię o potomka. Wtedy Natalia postanowiła odwiedzić miejscową szamankę, która była znaną osobą w okolicy i pomagała wielu ludziom z różnych miejscowości. Po wysłuchaniu całej historii, szamanka powiedziała:
– Nie jest Wam pisane dziecko, spotka Cię tylko cierpienie, jeśli zdecydujesz się na potomstwo.
Natalia jednak nie odpuszczała i postawiła sprawę jasno – chce mieć dziecko, niezależnie od tego, jakim cierpieniem będzie to okupione.
– Wyślij swojego Ukochanego do apteki i powiedz mu, że jesteś chora. Dodaj kilka kropel tego eliksiru do jego napoju, a następnie narysuj wokół siebie w pokoju okręgi z soli. Jeśli wróci radosny, tej nocy urodzisz dziecko. Jednak zastanów się zanim to zrobisz, duch Twojego męża skutecznie Cię chroni i robi wszystko, by uchronić Cię przed ciążą z tym człowiekiem.
Dla mnie osobiście brzmi to jak opowiastki, którym nie należy wierzyć, ale wtedy ta kobieta była tak zdesperowana, a z resztą w tamtych czasach ludzie wierzyli w magiczną moc.
Natalia wykonała wszystkie polecenia szamanki. Jej partner wrócił pełen radości, a już niedługo zostali rodzicami. Jednak nie minął nawet rok od porodu, kiedy w ich domu zaczęły dziać się złe rzeczy. Mężczyzna, który do tej pory był troskliwy, nagle stał się agresywnym człowiekiem. Potrafił podnieść rękę na Natalię, nie wracał do domu przez kilka dni… A pewnego razu, kiedy Natalia wstała rano, okazało się, że w domu nie ma jej dziecka. Zniknęło razem z tym mężczyzną. Oczywiście zorganizowano poszukiwania, ale w tamtych czasach niewiele to dało i kobieta została już sama do końca swoich dni. Zmarła szybko, pełna żalu i strachu. Chyba dopiero wtedy uświadomiła sobie sprawę ze słów szamanki.


