Wojciech nie pracował, cały dzień spędzał na oglądaniu meczów piłki nożnej. Katarzyna pracowała cały dzień w biurze, aby utrzymać troje dzieci, które pojawiły się w ciągu trzech lat ich związku. Oficjalnie nie byli małżeństwem, Wojciech nawet nie zaproponował Katarzynie zaręczyn, ale żyli dobrze i spokojnie. Mimo apatycznego charakteru Wojciecha, Katarzyna go bardzo kochała.
Pewnego razu, kiedy dzieci potrzebowały nowych ubrań, Katarzyna postanowiła iść na rynek do znajomego sprzedawcy i wziąć ubrania „na zeszyt”. Niestety, kiedy rodzina spłacała kredyt hipoteczny za dom, nie zostawało już pieniędzy na ubrania ani inne ekstrawagancje. Wtedy sprzedawca złożył Katarzynie propozycję: spłaci za nich kredyt hipoteczny, jeśli Katarzyna wyjdzie za mąż za jego bratanka. Sprzedawca zasugerował to, ponieważ jego bratanek potrzebował obywatelstwa, a aby je otrzymać wystarczy fikcyjne małżeństwo z Polką. Katarzyna zgodziła się, ponieważ na fikcyjnym małżeństwie nic nie traciła, a wręcz zyskiwała.
Wojciech dowiedziawszy się, że jego partnerka zgodziła się na tą propozycję, wściekł się i po raz pierwszy uderzył Katarzynę. Oboje byli w szoku z powodu tego, co się stało, bo uderzenie było dla nich zaskoczeniem.
– Gdybyś nie siedział bez pracy cały rok, nie musiałabym decydować się na takie posunięcie – powiedziała Katarzyna przez łzy.
Katarzyna po prostu chciała pomóc swojej rodzinie, pomagając jednocześnie innym.




