Dla mnie i mojego męża, nasz jedyny syn to nasze największe szczęście. Chcemy wszystkiego, co najlepsze dla niego, i dlatego chciałabym, żeby zerwał z narzeczoną.
Pochodzimy z kulturalnej i inteligentnej rodziny. Mój mąż i ja nie jesteśmy profesorami, ale on jest dyrektorem szkoły, a ja przez wiele lat byłam wicedyrektorem. Daliśmy synowi dobrą edukację – jest prawnikiem, inteligentnym, dobrze wychowanym. Jest moją największą dumą. Zawsze staram się wspierać syna we wszystkich decyzjach, ale jego narzeczona to absurd. Trzy miesiące temu zaczął się z nią spotykać. Przywiózł ją do naszego domu, abyśmy ją poznali, i od razu mi się nie spodobała. Nie mogę zrozumieć, co w niej widział. Nie, nie jest brzydka, ale też nie jest wyjątkowo piękna. To jest jeszcze do przyjęcia, nie oceniamy ludzi po wyglądzie, jak to mówią.
Prawdziwy problem leży w niej samej – ubrana bez gustu, albo nosi takie spódnice, że mój pasek jest szerszy, albo swetry, które prawie nic nie zakrywają. Nie jest zbyt inteligentna – ukończyła szkołę zawodową i nie potrafi łączyć dwóch zdań ze sobą. Nie ma żadnych zainteresowań, pracuje jako sprzedawczyni na targu. Prawie cały czas, gdy była u nas w domu, nie wychodziła z telefonu. Jej matka jest emerytką, która dorabia jako sprzątaczka, a jej ojciec pije. Jednym słowem, nie jest na równi z moim synem! Nie jestem hipokrytką i już pierwszego wieczoru powiedziałam synowi szczerze, że ta dziewczyna do niego nie pasuje. Mój dobrze wychowany syn aż podskoczył w złości. Podniósł na mnie głos i powiedział, że nie mam prawa wtrącać się w jego życie. On sam rozwiąże problem, kogo kochać i z kim budować związek.
Wtedy ustąpiłam, ale i postanowiłam, że nie zostawię tego tak, jak jest. Syn nadal spotykał się z nią. Kilka razy przyprowadził ją do domu. Powiedział, że się do niej przyzwyczaję i zrozumiem, jak cudowna jest, ale ja tego nie widzę. Nie tylko nie jest zbyt inteligentna, ale też nie radzi sobie z domowymi obowiązkami. Nie potrafi dobrze umyć naczyń – wszystkie talerze były niedomyte, musiałam je umyć po niej. Kiedyś poprosiłam ją, aby pomogła mi przygotować kolację, ale okazało się, że nie potrafi zrobić prawie nic, nawet pokroić ogórka. Jak można taką kobietę wziąć za żonę? Mój syn jest zdecydowany i już planują ślub.
Kiedy się o tym dowiedziałam, nie mogłam wytrzymać. Pojechałam do jej rodzinnej wioski, aby dowiedzieć się, z kim mój syn zamierza związać swoje życie. Sąsiedzi śmiali mi się prosto w twarz w odpowiedzi na moje pytania. Potem jedna kobieta powiedziała mi, że powinnam ratować syna. Do domu mojej przyszłej synowej zapewne wchodzili niemal wszyscy miejscowi mężczyźni. Szczerze mówiąc, jest mi jej trochę szkoda, ale to nie oznacza, że gotowa jestem wpuszczać do swojego domu jakąkolwiek dziewczynę z trudnym losem, która stanie się częścią życia mojego syna. Chcę zrobić wszystko, aby ich ślub się nie odbył. Jeszcze nie wiem, co konkretnie zrobić, ale wiem, że się nie poddam. Mąż mówi, że jestem zazdrosna. Sumienie mi dręczy, że jestem złą matką, ale nic na to nie poradzę. Uważam, że mój syn zasługuje na więcej.





