„Jestem kochanką Twojego męża”.

Zadzwoniła, gdy Daria była w pracy. Na ogół Daria nie odbiera telefonu, gdy dzwoni ktoś obcy, ale tutaj z jakiegoś powodu odebrała. Głos kobiety był asertywny i Daria pomyślała, że zaraz zaproponuje jej usługi medyczne lub nowy abonament na telefon.

– Daria, nie rozłączaj się, proszę! Chciałbym się spotkać. Jestem kochanką Twojego męża…

– Igora? – dopytała Daria, jakby miała jeszcze zapasowego męża.

– Tak. Spotkajmy się, chcę porozmawiać.

I Daria od razu wiedziała – to nie jest żart, to naprawdę kochanka jej męża. Ona to czuła.

Daria podejrzewała to od około roku. Jest bardzo wrażliwą kobietą. Bez względu na to, jak bardzo mężczyzna się ukrywa, jak niedbale kłamie na temat spotkań z przyjaciółmi, nie tworząc doskonałego alibi, i bez względu na to, jak skrupulatnie kasuje całą korespondencję w telefonie – kobieta czuje wszystko, nawet na poziomie zapachu. Nic się przed nią nie ukryje.

– Dobrze – odpowiedziała Daria. – Dziś wieczorem, o szóstej. Nie będę miała dużo czasu.

Przyjechała do kawiarni pięć minut za wcześnie, za co się przeklinała. Ale było chłodno, nie mogła chodzić, udając, że się beztrosko spóźnia. Weszła do środka. I natychmiast ją zobaczyła. Daria od razu wiedziała, że to ona, choć nigdy nie spotkała tej kobiety.

– Młodsza – pomyślała. – Ale za to jaka blada… Jej włosy są rozjaśnione, a ręce wychudzone. I o co chodzi z tym tanim strojem?

Wstała i uśmiechnęła się.

– Dziękuję, że przyszłaś! Napijemy się czegoś?

Daria uznała, że spouchwalanie się z kochanką męża będzie całkowicie wulgarne i nie do zniesienia, ale co tam…

– Napiję się herbaty. Albo kawy… Albo nie, herbaty. Dobra, niech będzie wino.

– Jesteś bardzo ładna – powiedziała kochanka męża.

– Dziękuję… Czego chciałaś? Nie mam zbyt wiele czasu, muszę jeszcze zrobić angielski z córką.

– To wszystko mnie męczy. To dla mnie bardzo trudne.

(„Czy Ty zwariowałaś, dziewczyno?” – pomyślała Daria – „To dla niej trudne!”).

Kobieta zaczęła tłumaczyć. Miała w sobie prostotę, którą Daria mogłaby polubić, gdyby nie ta cała sytuacja. Zaczęła tłumaczyć, że jest uczciwa, nie może żyć w zakłamaniu, że numer Darii dyskretnie spisała z telefonu Igora i postanowiła się spotkać, porozmawiać.

– Więc czego chcesz? – zapytała Daria.

– Chcę, byś wiedziała o mnie. Tak jest sprawiedliwie.

– To urocze. Może nie powinnaś była mieć romansu z żonatym mężczyzną. To byłoby bardziej sprawiedliwe!

– Daria, musisz zrozumieć… Miłość to nie jest coś, co można kontrolować.

– O, dokładnie to!

– Czy kochasz Igora?

Niebezpieczne pytanie. Daria nie powinna była na nie odpowiadać. Na szczęście podszedł kelner z winem, nastąpiła potrzebna przerwa.

Daria rozumowała szybko. Dlaczego jakaś blada dziewczyna, z którą romansuje mój mąż – dlaczego ona śmie ją o to
pytać. Dlaczego Daria w ogóle tutaj się pojawiła? (Wszystko to opowiedziała mi później, jako starej przyjaciółce).

– Miłość? – zapytała uparcie po raz kolejny.

– Dobrze. Zaczekaj. – Daria postanowiła kontynuować. – Zapytam. To też jest sprawiedliwe. Chcesz, żebym pozwoliła mu odejść do Ciebie, bo jesteś zakochana?

– Myślę, że to byłoby słuszne. On Cię nie kocha. Przepraszam…

– Tak Ci powiedział?

– Oczywiście. To nie jest tak, że ja to zmyślam. A Igor… Wiesz, że on może to ciągnąć latami. Mężczyźni są strasznie niezdecydowani w takich sytuacjach.

– Dokładnie! – Daria uśmiechnęła się. – Czasami są po prostu mięczakami. A my decydujemy za nich o wszystkim.

– Proszę bardzo! – Kochanka męża podniosła swój kieliszek. – Wypijmy za nas, cieszę się, że się rozumiemy.

Daria uroczyście podniosła kieliszek. I powiedziała: – Zdrowie! Jeszcze tylko kilka kwestii. Wiesz, mamy syna i córkę, osiem i dwanaście lat. Igor jest normalnym ojcem. Nie idealnym, ale stara się.

Jako mąż też jest w porządku. Nie mogę nazwać się szalenie szczęśliwą, ale żyjemy swoim życiem. Już czternaście lat. Jeździmy nad morze. Miłość? Do diabła z miłością. Rodzina jest ważniejsza od miłości.

A moja decyzja jest bardzo prosta: – Igor zostanie ze mną. Z nami. A jeśli jeszcze raz spróbujesz mnie zobaczyć albo – nie daj Boże – nasze dzieci… Albo jeśli odważysz się powiedzieć Igorowi o naszej rozmowie – wierz mi, będziesz bardzo żałować.

Nie zaznasz spokoju, wiesz, jakie my kobiety jesteśmy straszne, kiedy chronimy swoje? Wilczyce, furiatki i czarownice! To jest mój toast!

Daria gwałtownie stuknęła swoją szklanką o podłogę. Jej rozmówczyni krzyknęła z zaskoczenia. Wszyscy się odwrócili.

Daria spokojnie szła do wyjścia, odłamki szkła chrzęściły jej pod butami. Wyszła na zewnątrz. Uśmiechnęła się, a przechodnie patrzyli przerażeni na ten uśmiech.

Oceń artykuł
TwojaCena
„Jestem kochanką Twojego męża”.