Gdy tylko weszliśmy z żoną na pokład samolotu, od razu poczuliśmy, że coś jest nie tak nasze miejsca były już zajęte.
Planowaliśmy odwiedzić rodzinę w Krakowie. Kupiliśmy dwa bilety na lot do Krakowa, wybierając miejsca tak, żeby siedzieć obok siebie przy oknie specjalnie zależało nam na tym widoku.
Doskonale wiedziałem, jak wygląda układ siedzeń trzy miejsca w jednym rzędzie. Dlatego wybrałem te, które dawały nam komfort i widok za oknem.
Sprawdzam swój bilet jeszcze raz, a tam wszystko się zgadza. Ale na moim miejscu siedzi starsza kobieta, a na miejscu mojej żony jej pięcioletnia córka. Kobieta siedziała bez cienia skrępowania, jakby nie miało to żadnego znaczenia.
Przepraszam, ale zajęła pani nasze miejsca powiedziałem spokojnie.
Kobieta nawet nie drgnęła. Kiedy moja żona, Małgorzata, powtórzyła swoje słowa, kobieta odwróciła się powoli, spojrzała na mnie zimnym wzrokiem i powiedziała:
Moja córka chciała siedzieć przy oknie. Kto pierwszy, ten lepszy, a my siadłyśmy tu i zostajemy. Może państwo usiądą pośrodku, tam są wolne miejsca.
Przepraszam, ale specjalnie zapłaciliśmy za te konkretne miejsca. Proszę wrócić na swoje odpowiedziałem twardo, choć starałem się nie podnosić głosu.
Ale nie widzi pan, jak ona się cieszy? Przecież będzie płakać przez całą podróż! Państwo jesteście dorośli, powinniście to zrozumieć złościła się kobieta.
Nie chcieliśmy robić awantury, więc poprosiliśmy stewarda o pomoc. To dopiero jego stanowcza interwencja sprawiła, że kobieta z niechęcią zabrała swoje rzeczy i przesiedliła się wraz z córką na swoje miejsca.
Jeśli tak bardzo zależało jej na oknie dla córki, czemu nie kupiła biletów wcześniej, tak jak my? To zwyczajny egoizm.
Na szczęście steward w porę opanował sytuację konflikt mógłby trwać znacznie dłużej i zepsuć atmosferę na pokładzie. Widziałem, że inni pasażerowie patrzyli na nas ze zrozumieniem. Czułem wsparcie, bo nie robiłem sceny po prostu spokojnie próbowałem wyjaśnić, kto ma rację.
Nie pojmuję tylko jednego dlaczego niektórzy rodzice uważają, że skoro mają dzieci, mogą być ponad zasadami? My też mamy dzieci, ale nigdy byśmy nie zabrali innym miejsca czy nie pchali się bez kolejki.
Cieszę się, że reszta lotu minęła spokojnie. Może ta kobieta zrozumie, że życzliwość i szacunek dla innych liczą się bardziej niż kaprys jej dziecka i następnym razem pomyśli, kupując odpowiednie miejsce wcześniej, zamiast wprawiać innych w zakłopotanie.




