Opowiem Wam moją historię, ponieważ chciałabym powiedzieć wszystkim kobietom na świecie, co może się zdarzyć, gdy kobieta jest emocjonalnie uzależniona od swojego męża, partnera, chłopaka…
Kiedy skończyłam 26 lat, wyszłam za mąż i spieszyłam się opuścić dom rodziców. Od dzieciństwa dorastałam bez ojca. Opuścił nas, kiedy urodził się mój młodszy brat. Brat nawet go nie pamięta. Mama ciężko znosiła rozstanie i podłe zachowanie swojego „ukochanego” męża. Szczególnie dużo wysiłku mama wkładała w próby odzyskania „ukochanego”. Większość wychowania brata spadła na mnie. Spędzanie czasu z bratem nie sprawiało mi problemów i nigdy się na to nie skarżyłam.
Ale byłam bardzo zmartwiona stanem mamy, który stawał się coraz gorszy. W końcu, uświadomiwszy sobie, że ojciec nie wróci, mama postanowiła skierować swoją energię w innym kierunku. I zaczęła szukać nowego partnera. Lecz niestety, żaden z nich nie oświadczył się jej.
Pewnego pięknego dnia pojawił się Witold, który na pierwszy rzut oka wydawał się porządnym, zamożnym mężczyzną, ale to tylko na pierwszy rzut oka. Naprawdę cieszyłam się szczęściem mamy i myślałam, że jej życie wreszcie wraca do normy. Witold od razu zaprzyjaźnił się z bratem i dobrze się dogadywali. Nie minęło nawet pół roku, jak dowiedzieliśmy się, że mama jest w ciąży i będziemy mieli siostrzyczkę. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi, z wyjątkiem Witolda.
Dziecko się urodziło, a to stało się początkiem kłótni i sprzeczek między nimi. Jak się później okazało – wszystko to było spowodowane jego zazdrością o córkę. Mama była zszokowana i tego nie rozumiała. Niebawem mama stanęła przed trudnym wyborem. Witold postawił jej ultimatum: albo on, albo córka. Mama nie zniosłaby kolejnego rozstania i poprosiła mnie o tymczasową opiekę nad siostrą.
Ja oczywiście zgodziłam się, ale mój mąż jakoś nie czuje się dobrze z takim zakończeniem sytuacji. Jest spięty z tego powodu i poddenerwowany. Rozumiem go, ponieważ to on nas utrzymuje, a w jego planach nie było zostanie „nieplanowanym” tatą dla mojej młodszej siostrzyczki. Planowaliśmy mieć własne dzieci.
Co powinnam zrobić? Proszę o radę.




