Gdy w końcu przekonałam męża, aby pojechał i złożył mamie życzenia z okazji urodzin, nie wiedziałam, że doszło do wielkiej pomyłki

Jestem zamężna od czterech lat i jest to moje drugie małżeństwo. Z pierwszym mężem mam dwójkę dzieci, a ze Stasiem mamy córkę, która ma nieco ponad trzy lata. Mieszkamy w Poznaniu, a mąż pracuje, jako mechanik samochodowy. Moja teściowa, która jest już na emeryturze, mieszka w swoim domu na wsi i mieszka tam z nią jej przyjaciółka. Dawno jej nie odwiedzaliśmy, więc postanowiliśmy pojechać i złożyć jej życzenia z okazji jej urodzin. Staś nieco się opierał. Pracuje od rana do nocy w swoim warsztacie, bo mają ostatnio wiele zleceń. Chciał się wyspać w weekend, ale nalegałam na wyjazd.
– Kiedy ostatnio odwiedzałeś matkę? O widzisz! Nawet nie pamiętasz. Jedźmy, ja prowadzę, a ty możesz się zdrzemnąć w samochodzie, a potem u matki – zaproponowałam.

Pojechaliśmy we trójkę, bo starsze dzieci nie chciały jechać, a teściowa nie jest dla nich babcią. Postanowiliśmy dać jej kwiaty, po drodze jest targ, więc zdecydowaliśmy, że tam je kupimy. Wstąpiliśmy po kwiaty, ale były bardzo drogie, bo przecież to też święto kobiet. Zdecydowaliśmy się zrezygnować z kwiatów i poszliśmy do sąsiedniego sklepu spożywczego, gdzie kupiliśmy trochę sałatek i kilka kawałków ciasta. Gdy przyjechaliśmy, teściowa była zadowolona z naszych odwiedzin i przekąsek.
Wiadomo, kwiaty zrobiłby większe wrażenie, ale ciasteczka i sałatki też są ładne i w dodatku smaczne.

Gdy nakrywaliśmy stół, Staś zasnął na kanapie, więc zdecydowaliśmy się go nie budzić, żeby się wyspał. Siedzieliśmy w salonie we czwórkę: ja z córką, a teściowa z przyjaciółką. Omówiliśmy wszystko, od sytuacji międzynarodowej po nowy dach sąsiadki.

Teściowa była szczęśliwa, ale widziałam, że coś ją trapi. W końcu zaczęłam ją wypytywać, czy wszystko jest w porządku i czy dobrze się czuje. Po chwili wyznała mi zakłopotana, że jej urodziny są 8 czerwca, a nie 8 marca. Kiedy mi o tym powiedziała, od razu przypomniałam sobie, że faktycznie tak jest, i załamałam się z powodu mojej dziurawej pamięci, tak bardzo, że teściowa zaczęła mnie pocieszać. Mówiła, że nic strasznego się nie stało, ale mi dalej było okropnie wstyd. Gdy mój mąż się obudził, nawet nie zauważył całej sytuacji czy pomylonych dat i przy wyjściu jeszcze raz życzył mamie „sto lat”.




Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy w końcu przekonałam męża, aby pojechał i złożył mamie życzenia z okazji urodzin, nie wiedziałam, że doszło do wielkiej pomyłki