Życie samotnych matek jest bardzo skomplikowane, ale samotnym ojcom nie jest wcale łatwiej. Dobrze to wie pan Józef, którego żona zmarła przy narodzinach drugiego syna. Po tym wydarzeniu życie Józefa podzieliło się na przed i po, ponieważ żona była centrum jego świata, a teraz dwóch synów zostało bez matki. Nie chciał się ponownie żenić. Jego złamanego serca już nikt i nic nie mogło poskładać na kawałki, a swoje dzieci przez pewien czas zostawiał u swojej matki, bo nie był najlepszym gospodarzem domu.
Synowie dorastali. W wieku dojrzewania Józef w końcu zaproponował im, aby zamieszkali z nim, ponieważ nie potrzebowali już tyle opieki, ale oni grzecznie odmówili, przez co Józef poczuł się odrzucony. Pracował jako strażnik w muzeum, a jego zmiana trwała całą noc. Rano nie mógł spać, co spowodowało u niego bezsenność, która odbiła się na jego zdrowiu. Dzień po dniu Józef stawał się coraz słabszy i słabszy, co nie podobało się jego przełożonym, więc wkrótce został zwolniony, ale ze względu na wiek już nie mógł znaleźć nowej pracy.
I tak, kiedy stary Józef siedział po prostu w domu, oglądając telewizję, nieoczekiwanie zapukał do niego starszy syn i zaproponował mu przeprowadzkę do domu dla osób starszych. Józefowi było przykro, że jego rodzeni synowie chcieli się go w ten sposób pozbyć, ale rozumiał ich, więc się nie sprzeciwił.
Tylko ten dom dla osób starszych okazał się nie taki, jak Józef go sobie wyobrażał. Okazał się o wiele lepszy, wygodniejszy, z uprzejmym i troskliwym personelem. Można powiedzieć, że tam czuł się bardziej komfortowo niż w domu, poznał inne osoby w swoim wieku i razem z nimi spędzał czas, oddając się różnym zajęciom.
Józef był zadowolony, że jego synowie wcale nie chcieli się go pozbyć, tylko uczynili jego życie lepszym i łatwiejszym.
Gdy syn powiedział Józefowi, że planuje wysłać go do domu dla osób starszych. Józefowi zrobiło się przykro, jednak po pewnym czasie był wdzięczny synowi.



